środa, 4 września 2013

Prezenty, prezenciki, zakupy. Kosmetyczne nowości sierpnia + Lans YT


Nareszcie wrzesień! O ile jeszcze rok temu nie wzdychałabym z taką ulgą o tyle teraz cieszę się, że najgorętszy okres roku się skończył a ja mogę powrócić do w miarę regularnego blogowania. Mam masę zaległych recenzji kosmetyków z którymi chcę z Wami podzielić, w kajeciku zapisane mam dziesiątki pomysłów na posty, muszę teraz tylko spiąć pośladki i zacząć ogarniać moje wirtualne życie. 
Tradycją są już u mnie posty z denkami jak i nowościami na początku każdego miesiąca. Nie mogło być inaczej i teraz i przedstawiam Wam moje kosmetyczne łupy sierpnia.

 W część zaopatrzyłam się sama, część została zasponsorowana przez moją najulubieńszą siostrę ;), która wybyła na wojaże po Hiszpanii w zeszłym miesiącu. 

Maska do włosów z Garnier Fructis została przez Kasię wybrana na chybił trafił bo jej znajomość hiszpańskiego jest stanowczo znikoma. Ja nie jestem o wiele lepsza ale z tego co pamiętam z lekcji języka z zeszłego roku, maska jest bardziej wygładzająca niż nawilżająca . Skład ma fajny (widziałam dużo cośtam oil, razem z kolejny oil). Mam spore zapasy masek i maseł do włosów także będzie czekać na swoją kolej. Mam też kolejną porcję Soap&Glory a mianowicie ichni szampon i odżywkę Glad Hair Day, których zapach zwala z nóg: owocowy, słodki, nieco landrynkowy a szata graficzna opakowań jest taaaak dziewczęca. Wiadomo - lubię róż. 



Były włosy, pora na pielęgnację ciała. Znowu mamy przewagę Soap&Glory, Sit Tight Intense XS to żel rozgrzewająco chłodzący (taka sytuacja), który ma nam napiąć to i owo. Masażer roller występujący z tym żelem sprawia, że korzystanie z tego pana jest samą przyjemnością. Flake Away to peeling, podobno tylko do nóg, który zagościł również w nowościach lipca. Recenzja będzie niedługo. Butter Yourself to, jak sama nazwa wskazuje, masło do ciała. Pachnie super owocowo ale czeka w kolejce na użycie. Mam tu też i The Body Shop, i kolejne masełko do ciała o zapachu mango. Nie wiem czy Kasia strzelała czy naprawdę wie, że lubię takie zapachy. Tak, tak, pachnie jak dorodne, prawdziwe mango. Rękawica do peelingu z TBS to coś na co patrzę z lekkim przymrużeniem oka, bo nie widzę w czym miałaby być lepsza od tych tańszych rękawic.

Na to zdjęcie patrzę trochę załamana bo paznokcie mam króciutkie, niestety złamały mi się dwa paznokcie i konieczne było ścięcie wszystkich. A nie lubię malować moich maciupeńkich paznokci. Może się przełamię. Niemniej, mam tu prawdziwego żółtka Limon Claro od Springfield Cosmetics, przywiezionego z Hiszpanii. Prawdziwy słoneczny kolor, który mam nadzieję będzie mi rozjaśniał bure dni. Trzy Essie to mój zakup - poczułam potrzebę powiększenia mojej kolekcji. Skusiłam się na Watermelon, Adore-a-ball i Russian Roulette. Wszystkie czekają aż choć trochę odrosną mi paznokcie. Utwardzający top coat Sally Hansen to mój must have. Zaraz obok czerwonego Essie powinien być kolejny żółciak ale trochę już przygaszony i z delikatnym shimmerem w odcieniu Go bananas. Chyba po wyschnięciu pachnie nawet jak banany. Niestety to nie mój kolor. O, nie zapomnijmy o tym zgniłozielono-niebieskim lakierze Sidewalk od RARE Nails, według siostry szafy tej firmy w drogeriach były imponujących rozmiarów.
Zatrzymajmy się przy kolorówce naocznej - tu sama kupiłam tylko jedną rzecz: cień w kremie Maybelline w odcieniu Turquoise Forever. Śliczny, prześliczny! Idealny do brązowych oczu, nawet jeżeli to tylko moje zdanie ;) Kasia postanowiła mnie rozpieścić tuszem do rzęs Lancome, który zawsze mi gdzieś tam chodził po głowie. W końcu będę mogła go przetestować! I oczywiście, wyśniona i wymarzona paletka cieni Naked 2 od Urban Decay. Żyć nie umierać! Wykonałam już nią kilka makijaży i jestem nią zachwycona.

Przejdźmy do ostatniej części, kolorówki twarzowej. Po pierwsze podkład do twarzy Double Wear od Estee Lauder. Zakupiony przez Internet a zakup porzedziły długie godziny w poszukiwaniu odcienia dla mnie. Padło na Shell, mam nadzieję, że dobrze trafiłam. Musiałam w końcu połozyć ręce na tym kultowym produkcie. Brązująca baza Chanel to również prezent dla mnie ode mnie. Baza Bourjois mnie zaskoczyła pozytywnie ale to jednak nie było to, i brakowało mi tej wisieńki na torcie. Chyba znalazłam ją właśnie u Chanel. Pozostał mi teraz tylko kolejny prezent od mojej małej siostrzyczki, która musiała czytać w moich myślach bo o pędzlach Real Techniques marzyłam od dawna. Szykowałam się już do zakupu ale nie mogłam się zdecydować na żaden konkretny pędzel. Kasia zadecydowała za mnie i mam zestaw pędzli do twarzy :) Buzi, buzi K.! :*
Na dole dojrzycie też hiszpańską maseczkę do twarzy, jej brat mnie nie porwał kilka dni temu ale może cytrusowa wersja sprawdzi się trochę lepiej.

Gdyby ktoś miał ochotę na obejrzenie filmiku z tymi nowościami zapraszam TU KLIK TĘCZA I NOSOROŻCE KLIK

Recenzja którego z tych produktów powinna pojawić się pierwsza na blogu? Jakie macie doświadczenia z tymi kosmetykami? Może zainwestowałyśmy w jakieś buble?

                                                                                    Buziaki,
                                                                                 
 


43 komentarze:

  1. Widzę całą masę cudeniek! Czekam na recenzję UD2 oczywiście :-P

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, tyle łupów, jestem pod wrażeniem..:) Niestety nic nie miałam, ale najbardziej mnie ciekawią szampon i odżywka Glad Hair Day:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale super! też marzy mi się paletka UD

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe nowości, oj zazdroszczę pędzli i oczywiście bazy z Chanel. Jest bajeczna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Same wspaniałości :) Zastanawiam się nad którąś z paletek Naked i nie wiem nadal, na której przystanąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Same cuda!
    Czekam na recenzję paletki, tuszu i pędzli!

    OdpowiedzUsuń
  7. jako, że jestem włosomaniaczką to uwielbiam wszystko co jest związane z włosami ;) i duuuuuużo różowości u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne produkty, same perełki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pędzle i Soap&Glory skradły moje serce

    OdpowiedzUsuń
  10. jak ja mam byc spokojna jak widze takie cuda i ich miec nie mogę ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. O matko, ile tego:D W dodatku same cuda ;P Zazdroszczę siostry, dobry gust kosmetyczny :D
    Czekam na recenzję bazy brązującej z Chanel ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. chętnie bym wypróbowała Soap and Glory :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja z września nie cieszę się w ogóle.jest to czas kiedy mój nastrój jest po prostu straszny.Co do kosmetyków to sporo tego,masz co testować :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. jestem bardzo ciekawa tych kosmetyków z Soap&Glory, oraz tego, jak wyglądają te lakiery o kolorze rozbielonej żółci i beżu;)

    OdpowiedzUsuń
  15. hahaha... taka sytuacja... opowiedz szybko jak to w praniu wychodzi z tym grzaniem i chłodzeniem :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale pełno wspaniałości ;) pozazdrościć!

    OdpowiedzUsuń
  17. o matko ale zazdroszcze !prawdziwe cuda! gdzie moge kupic podkład estee?

    OdpowiedzUsuń
  18. cudowności same! świetna kolekcja lakierów:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Same smakołyki : )DW i bazę Chanel mam i uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale fajne kosmetyki upolowałaś w tym miesiącu! Standardowo najbardziej zazdroszczę S&G :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Twoje nowości są fantastyczne :) aż miło popatrzeć. Naked 2 też chcę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. przyszalałaś. Morze legend kosmetycznych :)))
    napisz o bazie brązującej. Nie mogę jej nigdzie wymacać.

    OdpowiedzUsuń
  23. Soap&Glory peeling Flake Away jest genialny moim zdaniem powinnas być zadowolona :) Essiaka Russian Roulette sliczny tez go mam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. świetne nowości :D Kuszące te produkty z Soap&Glory ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ależ zakupy !! :)
    Ja czekam na recenzję "" Glad hair day " ! Strasznie mnie intrygują te kosmetyki ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. super rzeczy,nagrywaj częściej filmiki!!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. wow, nie wiem na co patrzeć tyle dobroci :D
    lecę na filmik :*

    OdpowiedzUsuń
  28. O matko, tyle dobroci Ci siostra sprezentowała! Żeby moja też tak chciała to byłby raj :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale cudeńka!!
    Jak ja chcę tę paletkę!!:/

    OdpowiedzUsuń
  30. Mmm, uwielbiam zapach mango tak samo jak i masełka TBS :)

    OdpowiedzUsuń
  31. baza chanel! szybko recenzja pliz;D

    OdpowiedzUsuń
  32. Powiem tylko - dużoooo -dooobre -testuj - pisz - nie powiem więcej bo muszę pozbierać szczękę z podłogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. ale Ci dobrze, fajne nowości,

    OdpowiedzUsuń
  34. Same wspaniałości :) Super nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Same smakołyki!!! Miłego stosowania i testowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. To jest post ze zdobyczami na wypasie. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. WOOW sporo ich się fajnie :) Obserwuję :) Czy mogę liczyć na rewanż ? Zapraszam do siebie www.gosiatestuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, jest mi bardzo miło, że chcecie mnie czytać :)
Jeżeli podoba Ci się mój blog, zostań ze mna na dłużej i badź moim obserwatorem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...