poniedziałek, 5 stycznia 2015

Grudniowe zużycia kosmetyczne

Chciałoby się polecieć frazesem i westchnąć Nowy Rok, nowa ja ale zdążyłam już zobaczyć tysiąc pięcset postów w tym temacie. Odrobinę zapuściłam bloga, okres świąteczny okazał się być również pracowitym i imprezowym okresem ;-) Na bloga powracam z porcją zeszłorocznych śmieci, co mi szkodzi zacząć ten rok z przytupem! 
Ze śmieci jestem zadowolona, moja kolekcja kolorówki powoli się wykrusza co dla mnie oznacza jedno:zakupy. Jednak tym razem będą przemyślane i dość dobrze zaplanowane, rzuciłam nawyk robienia szalonych, spontanicznych zakupów. 



Tubka niebieskiego kremu Nivea służyła mi dość długo a kremu używam do nawilżenia różnych partii ciała. Żel pod prysznic Go Fresh Dove o zapachu granatu i cytrynowej werbeny miał być orzeźwiający a pachniał mydlinami. Śliska, spływająca z ciała konsystencja - nic ciekawego. Płyn micelarny Garnier to mój ulubieniec a w użyciu jest już kolejna buteleczka.


Na dobre rozstałam się z sypkimi podkładami bareMinerals, chociaż pod koniec opakowania byłam zadowolona z efektu jaki daje na twarzy i jego trwałości. Może w przyszłą zimę sięgnę po miniaturę, zdaje się, że lepiej sprawuje się w chłodne dni. Jajeczko Real Techniques służyło mi do aplikacji podkładu przez ponad rok ale o tym już niedługo ;-) 


Miniatura błyszczyka Lip junkie dołączonego do palety Naked 2 z Urban Decay to produkt wart uwagi. Gdybym nie miała tylu jasnych, nudnych błyszczyków na pewno zainwestowałabym w pełnowymiarową wersję. Błyszczyk/róż do policzków Jelly Pong Pong nie był w centrum uwagi zbyt często, ba!, bardzo rzadko po niego sięgałam. Nic dziwnego, że podczas porządków trafił do kosza. Tusz do rzęs z Inglot był całkiem przyjemnym tuszem, co z tego skoro po niespełna trzech miesiącach zrobił się okropnie suchy, nie wygladał ładnie na twarzy a co gorsza się osypywał. Za to przeznaczony do brązowych oczu eyeliner Super liner luminizer z L'Oreal to chyba mój hit w tej kategorii. Zatopione w nim drobinki sprawiały, że w oczach pojawiał się filuterny błysk. Muszę koniecznie sprawić sobie drugi egzemplarz. 


Dwie saszetki - pierwsza to maseczka do twarzy, która nie dość, że nawilżyła skórę twarzy to również pachniała bardzo odświeżająco. Druga to miniatura z Vita Liberata - rozświetlający samoopalacz to coś co lubię. Gdybym nie miała sporego zapasu samoopalaczy pełnowymiarowa wersja tego pana już dawno by się u mnie pojawiła. 

To wszystko co zużyłam w grudniu. Zostawię Was teraz ze swoimi śmieciami a ja lecę doprowadzić skórę do porządku bo dwa tygodnie Świąt zrobiły swoje, ale o tym lepiej nie mówić publicznie ;-)

38 komentarzy:

  1. Garnier to tez mój ulubieniec;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy ten eyeliner się nie rozmazuje? Poszukuję właśnie jakiegoś przyzwoitego eyelinera, ale nie chcę kupić czegoś, co się bedzie rozmazywało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ani trochę. chociaż super trwały nie jest i po całym dniu znika z wewnętrznych kącików, ale nie wiem na ile to kwestia eyelinera a na ile mojego pakowania palców do oczu.

      Usuń
  3. lubię kosmetyki dove, ostatnio wróciłam do ich mydeł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gąbeczka z RT i micel z Garniera to jedni z moich ulubieńców ;) fajne produkty ;) nic innego z Twojego denka nie używałam :x

    OdpowiedzUsuń
  5. długo oczekiwany post :D Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie też Kasiu :-) jak minęly Święta nie w domu?

      Usuń
  6. Gratuluję zużyć kolorówki :) zazdroszczę bo ja mam ogromne zapasy.

    OdpowiedzUsuń
  7. a zastanawiałam się nad tym tuszem z Inglota...

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na post o eyelinerze:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też jestem bardzo ciekawa tego eyelinera :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładne denko. Nie miałam nic z Twoich zużyć, ale czekam na post o jajeczku RT:)

    OdpowiedzUsuń
  11. super liner z loreal mnie bardzo zaciekawił

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest kolorówka, super, ona mi zawsze najdłużej schodzi i prędzej coś wyrzucę z przeterminowania niż zużyję. Miałam tą miniaturkę z Naked 2 i powiem Ci że mam ochotę na pełnowymiarowy produkt :D

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie Garnier niestety się nie sprawdza, podrażnia mi oczy

    OdpowiedzUsuń
  14. Gąbeczka z RT i micel z Garniera to moje must have! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam tylko micela z Garniera :) Jest całkiem nie zły :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładnie! To udanych zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Takiej Nivey nie widziałam ;) Ja lubię żele Dove ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. pierwszy raz wiedzę krem Nivea żeby był w tubce :D kurcze ja mam micela z Garniera w zapasach i czeka na swoją kolej, ale już nie mogę się doczekać słysząc tyle dobrego na jego temat ;)
    Wszystkiego dobrego w nowym roku ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. w grudniu chyba nikt nie zaszalał z denkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  20. A mój micelek z Garniera czeka grzecznie w kolejce:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja dostałam ten płyn micelarny pod choinkę,chyba Mikołaj wysłuchał moich zachcianek :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Też rozprawiłam się w grudniu z garnierowym micelem, ale u mnie on szału nie zrobił. Z ulgą wróciłam do różowej Biodermy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Płyn z garniera mam w domu rodzinnym i muszę przyznać, ze bardzo miło mnie zaskoczył. Reszty Twoich wydenkowanych produktów nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Sporo tego ;) gratuluję zużyć. Uwielbiam żele Dove.

    OdpowiedzUsuń
  25. Dove uwielbiam cudownie nawilzaja skore ciala i jak dla mnie wiekszosc zapachow nawet odpowiada

    OdpowiedzUsuń
  26. Spore denko, gratuluję zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  27. płyn z Garniera bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  28. właśnie zaczęłam używać tego Garnierowego micela i jestem nawet miło zaskoczona, a co do Super Linera L'Oreal, to jest to mój absolutny hit jeśli chodzi o podkreślanie górnej linii rzęs. niczym innym nie umiem zrobić sensownej kreski na moich opadających powiekach, a tu idzie jak po maśle :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mega zestaw polecam ! Ja osobiście korzystam jeszcze z BodetkoLash. Używając go codziennie przez 3 miesiące efekt końcowy jest powalający. Ja swoje pierwsze zmiany związane z ta odżywką widziałam już po kilku tygodniach stosowania, a używając innych mały efekty widziałam dopiero po kilku miesiącach. Naprawdę super odżywka gorąco polecam dziewczyny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pierwsze zauważalne efekty po BodetkoLash zauważyłam już po 2 tygodniach stosowania co było czymś nowym w porównaniu do poprzednich odżywek. Cena może trochę zniechęcać ale moim zdaniem warto. Jedna buteleczka starcza na około pół roku stosowania, więc nie jest źle. Główną zaletą jest chyba to, że nie uczula i nie podrażnia!

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, jest mi bardzo miło, że chcecie mnie czytać :)
Jeżeli podoba Ci się mój blog, zostań ze mna na dłużej i badź moim obserwatorem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...