środa, 9 kwietnia 2014

Kolekcja na środę: cienie i pigmenty MAC

Jak Magda, KLIK słusznie zauważyła w zeszłym tygodniu nie było kolekcji na środę. Nie było bo tak jakby dopadło mnie wiosenne przesilenie i nie miałam sił ani ochoty na nic. Dzisiaj wracam z moją skromną, lekką i przyjemną kolekcją, tak żeby łatwiej było mi ponownie wpaść w wir blogowania - cieniami i pigmentami MAC. Jak widać nie jest tego dużo, wręcz bardzo mało ale narazie taka ilość mi wystarcza, chcę dobrze przemyśleć kolejne zakupy tym bardziej, że celowałabym w brązy, które mam już w Naked 2. Także narazie nie mam w planach powiększenia tej kolekcji, chyba, że postanowię zaszaleć z innymi kolorami. 



Vanilla, Museum Bronze, Copper Sparkle, Moonlight Night

Posiadam aż cztery pigmenty! Trzy z nich pochodzą z ostatniej świątecznej limitowanej edycji Nocturnals o której pisałam tu KLIK.
Vanilla, Museum Bronze i Copper Sparkle są bardzo moje pod względem kolorystycznym i, mimo że wcześniej chciałam się ich pozbyć, teraz często po nie sięgam na większe wyjścia. Moonlight Night z kolekcji Tartan Tale odkupiłam kiedyś za grosze bo był niehccianym prezentem. Przy robieniu zdjęć popełniłam błąd bo pigment na sucho nie oddaje pełnego uroku tego odcienia. Ciemny, ale nie kruczoczarny i migoczący zielonym brokatem zawsze wpada w oko. Postaram się poprawić zdjęcie.


I przyszła pora na, aż chciałoby się rzec, nieszczęsną paletkę. Kupiłam ją w grudniu, chcąc włożyć do niej wszystkie cienie, na dzień dzisiejszy wygląda okropnie. Obrzydliwe ryski mogłyby wskazywać na to, że rzucam nią jak popadnie a w dni wolne noszę ją w torbie z pękiem kluczy i nie wiadomo czym jeszcze. Nic bardziej mylnego, grzecznie leży na toaletce, obchodzę się z nią normalnie a wygląda jak siedem nieszczęść. Bardzo mi się to nie podoba. Druga sprawa, i to już jest jak najbardziej moja wina, jest wysmarowana klejem - bo depotowałam cienie i za nic nie mogę tego niczym zmyć a niebieski cień pokruszył się okropnie - bo jego też depotowałam przez co systematycznie babra wszystko dookoła.

Ale ja nie o tym chciałam. Po lewej mamy Dazzlelight o wykończeniu Veluxe Pearl, codzienniak ale z tych zachwycających bo wygląda inaczej zależnie od kąta padania światła. Lubię go w połączeniu tylko z eyelinerem jak i do rozświetlenia przy bardziej wymyślnych makijażach. Obok jest Satynowy Grain, który też jest bardzo zwykłym kolorem-taki ciepły beż. Po prawej jest Sumptuous Olive, wykończenie Veluxe Pearl. Kocham ten kolor, uważam, że świetnie komponuje się z ciemnymi oczami, podkreślając je i nadając im głębi.


Lewy górny róg to duochrom z Dynamic Duo 2 z kolekcji Reel Sexy. Też depotowany dlatego widać klej. Chłodna szarość z fioletowymi tonami zmienia kolor w połączeniu z ciemną bazą. Jak działa duochrom można zobaczyć na przykładzie cienia niżej czyli Stars N'Rockets tu KLIK,  Oba cienie mają wykończenie Veluxe Pearl.



Prawy górny róg to Satin Taupe, o wykończeniu Frost. Kolejny mój faworyt, którego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać? Wielowymiarowy, zaskakujący i niejednoznaczny kolor w którym można doszukać się różnych odcieni. Poniżej jest cień z Dynamic Duo 2, to on był w parze z duchromowym srebrze. Nie sięgam zbyt często po ten matowy cień - jakoś ostatnio nie czuję się w niebieskościach.

Od lewej mamy 1/2 Dynamic Duo 3, matowy morski kolor jest dobrze napigmentowany jednak nie ląduje na powiekach często. Na taki kolor muszę mieć naprawdę ochotę. Obok jest druga połowa tego duetu - brązowoszary, podobny do matu jednak niemat, który często lądował na brwiach. Niestety, kilka miesięcy po zakupie zdziadział i pojawiła się na nim jakaś skorupka. Ostatni już cień to Sketch, wykończenie Veluxe, dorodna śliwka z czerwonym shimmerem. Kolejny kolor współgrający z ciemnymi oczami.

DD2, Dazzlelight, Grain, Sumptuous Olive, Satin Taupe, Stars N'Rockets, DD2, DD3, DD3, Sketch

Od ponad tygodnia pogoda pozostawia wiele do życzenia przez co oświetlenie jest do kitu. Mam nadzieję, że jednak coś widać na zdjęciach.

Mam 10 MACowych cieni i 4 pigmenty. Chciałabym więcej ale, tak jak wspomniałam, muszę najpierw to przemyśleć i dokładnie zaplanować zakupy.

Sięgacie po podobne kolorystycznie cienie co ja? W jakich odcieniach czujecie się najlepiej?

                                                                                                 Buziaki, 
                                                                                    Gosia

65 komentarzy:

  1. 3 pierwsze na ostatnim zdjęciu bardzo mi się podobają :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakochałam się w Grain - tego odcienia jeszcze nie mam, a ostatnio chodzą za mną takie jasne, neutralne kolorki :)
    Ten pokruszony cień jest jak najbardziej do uratowania - sama kiedyś naprawiałam skruszony Tilt i do tej pory się nim cieszę, bo nie zmienił swoich właściwości w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że Grain to taki mniej błyszczący Naked Lunch :-)
      Jak to zrobilaś? Spirytusem? Ja się trochę tego boję bo wydaje mi się, że te ukruszone kawałki są za duże do tego.

      Usuń
    2. Kurczę, przepraszam że dopiero teraz odpisuję!
      Gdzieś na starym blogu mam tutorial do naprawiania tego, ale generalnie tak - spirytus poszedł w ruch, te kawałki cienia, które miałam rozkruszyłam na pył, wsypałam do pana i dolewałam po kropli spirytusu dopóki wszystko nie połączyło się w kremową konsystencję. Potem uklepałam, zostawiłam do odparowania na kilka minut, a po tym czasie zawinęłam monetę w ręcznik papierowy i sprasowałam ten mokrawy cień w panie, jednocześnie odsączając nadmiar spirytusu. Po nocy jak cały spirytus odparował do końca cień był jak nowy (tylko trochę mniej go było w panie niż wcześniej, ale lepsze to niż nic ;) ).

      Usuń
  3. Te pigmenty to są jakieś mniejsze wersje? A kolekcja świetna! Staraj się kupować cienie MAC jako wkłady, tańsze i nie zniszczą się przy przekładaniu ich do paletki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mają niecałe 3g.
      Teraz tak już robię, te podwójne cienie to były początki orzygody z MAC :-)

      Usuń
  4. Niebieski na ostatnim zdjęciu jest bajeczny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda, że tak się rozwalają :|
    ale kolory całkiem fajne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest moja wina - to był mój pierwszy raz depotując cienie.

      Usuń
  6. Nie używam cieni, ale te intensywne kolorki mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Satin Taupe jest świetny!
    Ja jednak zostanę przy sprawdzonych Inglotach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja bym chciała zmacać cienie Inglot :-)

      Usuń
  8. swietna kolekcja :) pigment sa piekne ..:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Osobiście nie używam cieni praktycznie w ogóle :) Twoja kolekcja jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja ostatnio muszę mieć coś na powiece choćby miałby to tylko być jasny cień.

      Usuń
  10. Mam ochotę kupić kolor Vanilla i Naked :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda że się kruszą, raczej nie kupię chociaż mają ładne kolory. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo przyjemna kolekcja:) Ja w zasadzie nie robię kolorowych makijaży, królują u mnie beże, brązy, szarości i zgaszone róże:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z twoich zbiorów mam tylko Satin Taupe, ale planuję za niedługo macowe zakupy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kultowy Satin Taupe nie dziwię się, że jest kultowy - piękny:) Dazzlelight i Grain też mi się strasznie podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  15. jak dla mnie chciałabym wszystkie brązy :) choć ten turkus też jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nowe słówko na dziś: depotować. Już wygooglałam ;-) Moja "kolekcja cieni" ogranicza się do paletki z inglota (o którą pytałaś ;* i którą niebawem pokaże) jutro jadę odebrać drugą z UD, ale już ostrzę zęby na naked 2 :D hue hue

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa, pokaż Anarchy :D ja wczroaj też dorwałam paletkę UD :D

      Usuń
  17. Bardzo fajna kolekcja, najbardziej spodobały mi się pigmenty Vanilla, Museum Bronze i Copper Sparkle :) Wszystkie trzy są totalnie boskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, wczoraj kupiłam Vanille :D Jest boski :)

      Usuń
    2. Oj tak, przeczytaj sobie mojego posta to zobaczysz sobie, że uległam totalnie pokusie i zakupiłam AŻ 8 produktów :D Szaleństwo na całego, hihi...

      Usuń
  18. kolorki fajowe :) na lato lubié filoecik, niebieski, turkusik
    ale tez neutralne kolory
    na jesien brázy, mocne szarosci i rózne odcienie czarnego koloru tez uzywam
    u mnie znajdziesz wielokolorowá mieszanke :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteś trichę jak kolorowy ptak :)

      Usuń
  19. Ja mam 9 cieni mac i bardzo lubie, chociaz teraz mysle, ze UD sa lepsze. z pigmentow chcialabym vanilla ale musialabym na pol wziac z kims

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz też trochę bardziej skłaniam się ku cieniom UD.

      Usuń
  20. Pigment Vanilla zdecydowanie moj :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pigmenty są świetne. Niestety nie mam żadnego :(.

    OdpowiedzUsuń
  22. Satin N'Rockets i DD3 są cudowne! :)
    szkoda, że te paletka tak się rysuje :/ chociaż nie, nie wygląda jakbyś nosiła ją w torbie z pękiem kluczy :D wtedy nie wyglądałaby w ogóle :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz rację :D ale jednak baaaardzo duzo ma rysek :/

      Usuń
  23. Sliczne kolory :) Niebiesciaki sa cudne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja taka trochę nie przekonana do niego jestem ...

      Usuń
  24. Świetne kolorki cieni, takie powiedziałabym podstawowe, jest coś brązowego do dziennych makijaży i coś kolorowego, gdy ma się ochotę zaszaleć :) Szkoda tylko, że paletka tak się rysuje :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja najczęściej sięgam po bezpieczne brązy i beże, ale czasami i radosny fiolet wyląduje na powiece, choć niezmiernie rzadko, stąd mam poczucie, że moje dwa cienie w tych kolorach się marnują :/
    Satin Taupe to jeden z moich ukochanych cieni, jest w czołówce najczęściej używanych przeze mnie sztuk. Marzę natomiast o Sketch, który wygląda obłędnie, będę musiała się w niego koniecznie zaopatrzyć. Podoba mi się też Sumptuous Olive, ale nie jestem przekonana o jego ewentualnym wpasowaniu się w mój typ urody. Mało u mnie kombinacji w tej makijażowej kwestii, zwykle stawiam na 'bezpieczeństwo' :)

    OdpowiedzUsuń
  26. odkopsnij odsypki pigmentów :P i tak nie zużyjesz :D
    PS> Mysłałam, że bardziej z maciem popłynęłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nprawdę chcesz odsypki?
      A widzisz, tu akurat z umiarem :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, jest mi bardzo miło, że chcecie mnie czytać :)
Jeżeli podoba Ci się mój blog, zostań ze mna na dłużej i badź moim obserwatorem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...