niedziela, 25 listopada 2012

Lushowy Blousey czyli bananowy szampon

Jak pamiętacie z tego postu do mojego skromnego zamówienia z Lush, dodatkowo dostałam małą tubkę ich bananowego szamponu o wdzięcznej nazwie Blousey. I to on poszedł na pierwszy ogień niuchania i testowania. Chcecie wiedzieć co o nim myślę? Zapraszam do dalszego czytania


Ten szampon zawiera nawilżającą bananową miazgę, odżywcze kakao, masło z owoców cupuacu (też nie wiedziałam co to jest, musiałam prosić o pomoc wujka Google ;)) a także organiczne goździki, anyż i ... pieprz angielski. Podobno Blousey to jak rycerz na białym koniu dla zniszczonych włosów, rozjaśnianych włosów (skąd wiedzieli?).

Po odkryciu pokrywki pomyślałam, że Blousey bardziej przypomina zmiksowane jedzenie dla dzieci niż coś co będę wcierać we włosy przez kilka następnych użyć. Takie małe pudełeczko pozwoliło mi na 4 mycia, mogło być więcej ale nie pienienie się szampony trochę mnie zdezorientowało i zawsze nakładałam trochę za dużo produktu.
Wracając do jego składu : ten szampon nie pachnie jak jego główne składniki. Na początku ciężki i ostry zapach przeradza się w odrobinę ... rozmarynu? Róży? Napewno coś ziołowego ale nic zbliżonego do banana. Na włosach utrzymuję się przez około 2 dni. Ja ten zapach lubię, moja mama już nie.


Krem do twarzy nie jest czymś co można ocenić po kilku użyciach ale szampon takim produktem już jest, wystarczy jedno mycie żeby wiedzieć co dany kosmetyk robi z naszymi włosami. Jak wspomniałam, po 4 użyciach moje włosy są trochę bardziej gładsze, błyszczące i wyglądają na zdrowsze.  Gdyby nie jego cena napewno byłby stałym bywalcem mojej łazienkowej półki. Jest dobry ale 18 funtów to jednak trochę za dużo na szampon.

Czy używacie Lushowych produktów? Chciałybyście myć włosy bananowym puree?



                                                         post signature




16 komentarzy:

  1. nie miałam nic z Lusha :) choć uważam, że produkty te są mega kuszące

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te nazwy i zapachy naprawdę są kuszące :)

      Usuń
  2. Nigdy nie miałam nic z Lusha chociać bardzo ciekawią mnie te prosukty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Lushomaniactwa jest bardzo krótka droga :)

      Usuń
  3. Aż 18 funtów??!!! Trochę drogo- muszę zobaczyć za ile jest u mnie- chociaż trochę sie boję do nich wchodzić, bo jeszcze ani razu nie wyszłam z pustymi rękami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A chciałabym trafić do Lushowego sklepu mogę tylko robić zakupy w internecie a to jednak nie to samo....

      Usuń
  4. Z lusha miałam szampony w kostce, nawet fajne byly :) Szkoda, ze nie ma do nich dostępu w PL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar taki szampon w kostce niedługo zamówić :)

      Usuń
  5. nie wygląda za ładnie :D miałam ich szampony, ale tylko te w kostkach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda dziwnie i 4 mycia to trochę mało :(

    OdpowiedzUsuń
  7. meega ciekawy, jeśli faktycznie tak działa to też bym go wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bananowy szampon no to musi mieć przyjemny zapach:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy ;) wygląd szamponu raczej nie zachęca :p

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham banany i ich zapach, gdyby ten szampon faktycznie pachniał bananowo, to pewnie trafiłby na wishlistę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, jest mi bardzo miło, że chcecie mnie czytać :)
Jeżeli podoba Ci się mój blog, zostań ze mna na dłużej i badź moim obserwatorem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...