czwartek, 17 lipca 2014

Moja aktualna pielęgnacja twarzy

Patrząc na mojego bloga możnaby odnieść wrażenie, że z pielęgnacją jestem na bakier. To, że o wiele bardziej lubię pisać o kolorówce nie znaczy, że podkład nakładam na nieumytą twarz a kotom daję buziaki spierzchniętymi ustami. Postanowiłam więc zebrać wszystkie kosmetyki pielęgnacyjne których teraz używam w jeden post. Koniec zeszłego roku przyniósł ze sobą nieciekawe wypryski, które udało mi się zwalczyć a aktualnie moja cera jest mieszana w kierunku suchej. Na zdjęciach przewinie się sporo produktów, nie znaczy to, że każdy z nich nakładam codziennie. Niektóre z nich używane są raz w tygodniu, niektóre co drugi dzień. Nie ze wszystkich produktów jestem zadowolona w 100% ale najważniejsze, że mój plan pielęgnacyjny działa i nie mam już większych problemów z cerą, na zmiany przyjdzie czas niedługo. 



Dzień zaczynam od umycia twarzy pianką z wyciągami z drzewa herbacianego i oczaru wirginijskiego, którą kupiłam w Boots. Kosztowała grosze a jest naprawdę godna polecenia, nie podrażnia skóry twarzy, nie ściąga jej a delikatnie oczyszcza z nocnych zanieczyszczeń. Tonizuję się produktem z Clarins - Extra Comfort Toning Lotion. Nie jest to produkt idealny, potrzebuje czasu żeby się wchłonąć ale odświeża cerę i przygotowuje ją do dalszych zabiegów.


Pod oczami ląduje żel Stop the Clock z Bia Beauty. Jedno jest pewne, po zdenkowaniu go na pewno sięgnę po coś innego. Nie przemawia do mnie jego śluzowata konsystencja i znikome nawilżenie. Buzię nawilżam kremem Garden Roses z Make Me Bio. Wystarczy naprawdę odrobina żeby skóra była miękka w dotyku i przygotowana do makijażu .

Opcjonalnie, kiedy nie wychodzę z domu na twarz, i tak naprawdę na całe ciało, nakładam Bio-Oil. Niestety, ospa zostawiła po sobie niezbyt urocze ślady i jestem zdeterminowana żeby je wytępić. I znowu, tym bardziej jeszcze bardziej opcjonalnie, w dni kiedy nie noszę makijażu na pyszczku ląduje Vichy Capital Soleil Spf 50. Wersja matująca, która nie bieli, świetnie się wchłania. Jestem przeciwna takim praktykom ale zrobiłam kilka testów pod tym kątem - pod makijażem też świetnie się sprawdza.


Wieczorny rytuał zaczynam od demakijażu. Tu do akcji wkracza Bioderma Sebium H2O. Nie mam porównania do tej słynnej różowej wersji ale robi to co ma robić. Potem myję twarz moim najnowszym dobytkiem, Deep Pore Charcoal Cleanser z Biore. Podobno to ulubiony produkt najmłodszych sióstr Kardashian, to czy i ja go polubię okaże się za jakiś czas. Tydzień to stanowczo za mało na jakiekolwiek osądy. Na końcu twarz przemywam tonikiem z fizjologicznym pH czyli Physiological Soothing Toner z La Roche-Posay. Pozbywa się wszelkich resztek makijażu, które mogły się uchować, odświeża twarz i, znowu, przygotowuje ją do dalszych zabiegów.


Kiedy pisałam recenzję kremu/masła kakowego do twarzy z Ziaji, nie sądziłam, że wrócę do niego po kilku miesiącach żeby stwierdzić, że stosowany raz na kilka dni ładnie poprawia koloryt twarzy. Effeclar Duo wyprowadził moją cerę na prostą a Effeclar K pilnuje żeby nie pojawiły się na niej kolejne niespodzianki. Używam go co drugą noc, jedynie na strefę T. A kiedy potrzebuję porządnej dawki nawilżenia na twarzy ląduje mocno nawilżający Hydreane Riche, też z La Roche-Posay. To naprawdę produkt godny polecenia.

Peelingowo nie szaleję. Nadal zużywam mój zapas Let The Good Times Roll z LUSH. To mój ulubiony czyścik tej firmy i myślę, że zawsze będzie u mnie gościł. Jakiś czas temu naszło mnie na peeling enzymatyczny a wybór padł na Ziaję Nuno. W tym samym czasie zaczęłam trzy kroki Clinique i na twarzy pojawiła mi się piękna kaszka dlatego musiałam odstawić ten peeling.Teraz znowu do niego wróciłam, bardzo ostrożnie, nie do końca systematycznie. Wielkich efektów nie widzę ale to pewnie przez moją nieregularność.


W koszyczku z próbkami mam dziesiątki saszetek z maseczkami dlatego nie sięgam po duże tuby z tymi specyfikami. Jednak w zeszłym roku skusiłam się na No Clogs Allowed z Soap&Glory . Jest już na wykończeniu i mimo że bardzo ją lubię nie kupię jej po raz kolejny. Obok niej to Masque Creme Fraiche de Beaute z Nuxe. Dostałam ją jakiś czas temu i jestem zachwycona jej właściwościami nawilżającymi, jednak ma też swoje słabe strony.


I już takie dodatkowe produkty. Maseczki na twarzy często dokarmiam wodą termalną, tym razem mam tą z La Roche-Posay. Wypryski pojawiają się u mnie bardzo rzadko ale jak już są to traktuję je Grease Lightning z LUSH. Nie jest to żadna torpeda w tej kwestii ale delikatnie je zmniejsza. Kolejny LUSHowy produkt po który często sięgam niestety nie załapał się na zdjęcie ale ichni peeling do ust o zapachu Bubblegum  zostawia usta gładkie i gotowe na porcję miodku do ust Reve de Miel z Nuxe. W swoim zbiorze mam sporo produktów do ust ale ten balsam jest wśród nich numerem jeden.

To już wszystko. Nie wiem czy tak naprawdę jest tego dużo czy mało, dla mnie to ilość zadowalająca i spełniająca moje potrzeby. A jak wygląda Wasza pielęgnacja twarzy?

39 komentarzy:

  1. Lubię czytać takie pielęgnacyjne posty, bo zawsze można się czegoś ciekawego dowiedzieć. A czym zmywasz makijaż oczu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpisuje się rękami i nogami:D

      Usuń
    2. @ ByIzis - też Biodermą. Nie szczypie, nie podrażnia i daje sobie radę ze wszystkim, bo lubuję się w mocno podkreślonych oczach.

      Usuń
  2. Jest i moje ulubione masło kakaowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie woda Ła Rovhe tak sobie sie sprawdza. Wole jednak wodę termalna od Avene. Lushowych czyscik uwielbiam go choć teraz skusilam sie na Aqua Marine.Interesuje mnie ten krem Make me beauty wyglada dość ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  4. masło kakaowe z ziaji mnie zainteresowało :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle słyszałam o tej zielonej Biodermie, ale korzystałam tylko z tej różowej/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u mnie jest zupełnie odwrotnie ;-)

      Usuń
  6. Lubię czytać o pielęgnacji :) Widzę, że tez lubisz apteczną pielęgnację....Wydaje mi się, że powinien Ci się spodobać żel do mycia twarzy Nuxe Aroma Perfection - pomaga walczyć z niespodziankami, ale nie wysusza i nie podrażnia, ma fajny skład. Z kremów na dzień polecam Lancone Hydra Zen, ten do każdego typu cery. Uwielbiam go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mając do wyboru apteczną pielęgnację a tą czysto drogeryjną jak Garnier czy L'Oreal o wiele bardziej wolę wybrać coś bardziej pewnego.
      Dziękuję za rekomendację, na pewno zgłębię temat. Mam nadzieję, że uda mi się dorwać ten żel z Nuxe, bo oferta tej firmy w moich okolicach jest bardzo okrojona.

      Usuń
  7. Przemyślaną masz pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię masło kakaowe ziaji i Effeclar K też, jest lepszy od duo

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładny zestaw, myślę, że taki w sam raz:) Co do Biodermy, to ja osobiście wolę jednak wersję różową. Sebium jakoś tak średnio mi przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam kilka pozycji z twojej kosmetyczki - bardzo lubiłam krem spf 50 z Vichy, który niestety już mi się skończył, zaprzyjaźniłam się też z balsamem do ust Nuxe. Miałam też ten płyn micelarny z Biodermy, ale na kolana nie powalił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Irlandii wybór miceli jest bardzo mały, testowałam tylko kilka egzemplarzy, które dostałam z Polski typu Eveline i Bioderma wypadła na ich tle o wiele lepiej:)

      Usuń
  11. Sporo tego, chociaz jak moje sie zbierze razem to pewnie bedzie niewiele mniej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że jak na pielęgnację to tak akurat ;) Ja do pielęgnacji twarzy lubię kosmetyki z LRP i Physiogel :)

    OdpowiedzUsuń
  13. UUU sporo tego ;)
    Ten kosmetyk z Biore, sama bym chciałą wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obecnie również stosuję tonik Clarins, emulsję Vichy tyle, że SPF30, oraz masełko Nuxe. Poza tym jest jeszcze dużo innych kosmetyków, które może niedługo też pokaże w takim poście zbiorczym :)
    Kiedyś używałam tego płynu micelarnego Biodermy i miło go wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. aaa mam mniej mam mniej :D
    a mnie krem make me bio różany uczulił :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mniej? Przecież ustaliłyśmy, że Ty idziesz w pielęgnację a ja w kolorówkę?
      Kurczaki, bardzo?

      Usuń
    2. no ale i tak mam mniej :D
      kurczaki - twarz czerwona, napuchnięta, uczucie palenia/ pieczenia.

      Usuń
  16. Ani tego za dużo ani za mało- najważniejsze że Ci służy :) Biodermę bardzo lubię nieważne czy zielona, czerwona czy niebieska wszystkie mi pasują :) Effaklaru K nie próbowałam jeszcze, własnie zużywam effaclar duo plus- mój pierwszy krem z tej serii i nawet mi spasował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz porównanie duo plus ze starym duo?

      Usuń
    2. nie, nigdy nie próbowałam starej wersji...

      Usuń
  17. Sporo tego :). Bio oil bardzo lubię. Kończę drugie opakowanie i na pewno kiedyś kupię kolejne :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Przemyślana pielęgnacja :) Uwielbiam tego typu posty :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam żadnego z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie używałam niczego co pokazałaś ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja to uwielbiam takie posty, a najbardziej jestem ciekawa tego ulubienca kardashianek : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biore ostatnio pojawiło się u mnie w Boots i mają dość sporą ofertę więc na pewno sięgnę po więcej ;)

      Usuń
  22. Nie używałam niczego, jeszcze! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. och, co tak mało? ;))
    haha!


    http://turqusowa.blogspot.com/2014/07/rozprawa-sadowa-skarby-syberii.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Masz bardzo fajnie dobraną pielęgnację ;) Ja bardzo lubię Efaclar Duo ale Efaclar K ngdy nie miałam, muszę się mu lepiej przyjrzeć. U mnie niestety Bio Oil się nie sprawdził, jako olejek na twarz, bardzo mnie zapychał i podrażniał, wykończyłam go jako oliwkę po kąpieli ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. muszę przy najbliższej okazji wpaść do Lusha, uwielbiam ich czyściki :)
    świetne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię takie przeglądowe posty :)
    A filtr Vichy mam i uwielbiam, stosuję go codziennie, także pod makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Sama mam w przygotowaniu podobny post :)

    Filtr Vichy uwielbiam.
    Nie znalazłam lepszego kremu z filtrem.
    Bardzo lubię też zapach tej kakaowej serii Ziai.
    Niestety, sama formuła jest dla mnie zbyt ciężka/treściwa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, jest mi bardzo miło, że chcecie mnie czytać :)
Jeżeli podoba Ci się mój blog, zostań ze mna na dłużej i badź moim obserwatorem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...