sobota, 27 kwietnia 2013

Mycie twarzy z Vichy

Dawno, dawno temu bo w zeszłym roku zaopatrzyłam się w żel głęboko oczyszczający Vichy z serii Normaderm a przekonały mnie do tego jego dobre recenzje. Żel powoli dobija dna a ja uważam, że to najwyższy czas żeby powiedzieć o nim kilka słów, tym bardziej, że moja opinia różni się trochę od opinii spotykanych na innych blogach.
Moja butla ma akurat 400ml żelu ale ostatnio widuję jedynie 200ml egzemplarze. Oczywiście, nie obyłabym się tu bez pompki, która 'wypluwa' idealną ilość produktu. Jedna pompka wystarczy na jedno mycie a żel jest cholernie wydajny, czasami aż tego żałuję. Ma dosyć przyjemny zapach, który nie utrzymuje się na skórze i lekką, kiślowatą konsystencję.

Może przejdźmy już do działania? Od razu zaznaczę, że nie spodziewałam się tu cudów w postaci dogłębnego oczyszczenia, nieskazitelnej cery czy innych takich. Miałam cichą nadzieję, że zminimalizuje zaskórniki przy okazji mycia twarzy co też zrobił. Używałam/używam go jedynie wieczorem. Bardzo czesto zmywam nim makijaż twarzy do czego pasuje idealnie, kilka razy dostał mi się do oczu i nigdy ich nie podrażnił. Przez pierwsze trzy miesiące był cud, miód i orzeszki bo skóra byłą gładka ale nigdy nie napięta czy podrażnona. A potem jak grom z nieba! Przesuszona skóra, którą ciężko mi potem doprowadzić do stanu używalności.



Musiałam przez to zredukować częstotliwość używania tego żelu i korzystam z niego tylko raz na kilka dni. Szkoda bo po tylu zachwytach o których czytałam spodziewałam się czegoś innego.





Używałyście tego żelu? Jakie macie wrażenia po nim?

                                                                                                                         Buziaki,
                                                                                                              





68 komentarzy:

  1. Nie używałam tego żelu ale fajnie wygląda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląd wyglądem, tylko co z działaniem...

      Usuń
  2. Ja jakoś nie mam zaufania do firmy Vichy. Co najgorsze nie miałam ich produktów, ale i tak zaufania jakoś nie mam patrząc na składy, udziwnione spoty reklamowe, nachalne reklamy w każdej możliwej gazecie. Ale ogólnie uważam, że lepiej zainwestować w żele apteczne gdyż są dużo wydajniejsze od tych drogeryjnych. Sama używam LRP Effaclar już 3 tubę i jakoś nie mam ochoty zmieniać. Obecnie dorwałam pojemność 200 ml czyli na jakieś 9-10 misięcy mam spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 200 ml starcza Ci na tyle czasu? Po Vichy będę używać żelu z Green Pharmacy ale po nim mam zamiar też zainwestować w coś aptecznego ale już niekoniecznie z Vichy. Też wychodzę z tego samego założenia co Ty i jeżeli chodzi o produkty do twarzy wolę w to zainwestować ...

      Usuń
  3. Właśnie dlatego boję się tego żelu. Wysuszenie to coś czego nie cierpię a nawilżenie mojej skóry nie jest takie łatwe jak jej wysuszenie ...,

    OdpowiedzUsuń
  4. dużo słyszałam o tym żelu, jednak nigdy nie było mi po drodze z jego zakupem. niestety mam skórę dość "magiczną', przez pewien okres jest sucha jak wiór, a w innym tłusta. bałam się, że za bardzo mnie przesuszy. Poza tym, 400 ml? używałam bym tego przez ponad rok pewnie, aż w pewnym momencie nie mogłam bym na niego patrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba rosyjska ruletka z tym żelem, ale a nuż by Ci pasował? Gdybyś miała takiego pomocnika jak ja (czyt. siostra) to też szybko by zleciało ;)

      Usuń
  5. Nie mam zbyt dobrych wspomnień z rzeczonym Viszem :) generalnie nie lubię tej firmy - w u mnie nigdy się nie sprawdziła czy to w czasach kiedy walczyłam z tłustą cerą czy aktualnie w czasie szuszy..suszy ojjej :D
    znam ten ból kiedy coś jest ZA wydajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Vichy Ci nie wisi? Przybij piątkę :D

      Usuń
    2. Plask, plask plus plask kudłatej łapy;)

      Usuń
  6. Zdziwiło mnie to działanie. Zazwyczaj, jeżeli coś wysusza to już po kilku użyciach można to zaobserwować. Nigdy bym nie powiedziała, że po 3 miesiącach tak się zdarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, prawda? Ale chyba nie tylko ja tak miałam więc jest to powszechne zjawisko :D

      Usuń
    2. No po prostu nie chce się wierzyć, że tak się zdarza:P
      A czego używasz? Balsamy, masełka, samoopalacze czy może solarium?;>

      Usuń
  7. Słyszałam dużo dobrego o tym żelu, ale ja rzadko używam tego typu kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  8. jakoś nie jestem jego fanką :p

    OdpowiedzUsuń
  9. tez czasem sie złoszcze gdy coś jest az za wydajne :) bo mi sie szybko nudzi i chcialabym cos innego :d

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam go kupić, ale po tym co przeczytałam, odpuszczę sobie:/ mam suchą skórę, nie chcę jej jeszcze bardziej dobić:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może używany sporadycznie dałby radę?

      Usuń
  11. Nie używałam go..ale wszyscy go zachwalają..może kiedyś go kupię;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używałam :) Po skończeniu równie wydajnego LRP mam zamiar zakupić właśnie Vichy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam ten żel i sobie chwalę, z tym, że używam go nie więcej niż 3 razy w tygodniu

    OdpowiedzUsuń
  14. Czaję się na ten żel już od jakiegoś czasu. W razie co to będę już wiedziała żeby z nim nie przesadzać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam wrażenia podobne do Ciebie. Stosuję go tak średnio raz na tydzień do dokładnego oczyszczenia twarzy a na codzień wolę jednak coś lżejszego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie od teraz też będzie w użyciu sporadycznie :)

      Usuń
  16. Ja i bez tego żelu mam przesuszoną skórę, więc raczej w niego nie zainwestuję:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie 200ml opakowanie bym chętnie kupiła ze zwględu na mój mieszany typ cery, chociaż teraz odkryłam mydełko do twarzy z minerałami morza martwego. Tzn niby tam one są ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja używałam i to przez bardzo długi okres czasu i nie przytrafiło mi się to co u Ciebie, ja byłam z niego bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Po zużyciu pierwszej butli byłam zadowolona, druga była już męczarnią, bo strasznie przesuszał skórę. Jednak nie potrzebuję takich drastycznych środków, szczególnie teraz, kiedy moja skóra ma większe tendencje do przesuszania niż do przetłuszczania.

    OdpowiedzUsuń
  20. ja miałam próbkę tego żelu i od samego początku stosowania mocno ściągał mi i przesuszał skórę:( nie polubiliśmy się:(

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy tego żelu nie stosowałam, ale słyszałam właśnie podobne opinie, że bardzo, bardzo wysusza. I patrząc na moją skórę, która raczej potrzebuje nawilżenia, dlatego nigdy się nie skusiłam... i pewnie, tym bardziej po Twoim poście, tego nie zrobie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealny, niestety, nie jest. Może to. Lepiej, że już wiesz jaki z niego ananasek?

      Usuń
  22. JA też nie stosowałam tego żelu, ale mam na neigo od długiego czasu przyczajkę. Od długiego czasu, bo męczę wspaniały LP Effaclair, który jest świetny, ale nasza kobieca chęć testowania dopada i mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy się z nim kiedyś zaprzyjaźnisz :)

      Usuń
  23. Ostatnio myślę nad tym żelem i nadal nie wiem kupić, nie kupić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może lepiej najpierw zdobądź próbkę?

      Usuń
  24. Swego czasu był moim ulubieńcem :) Może do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uzywalam i bardzo sie zawiodlam, choc podobnie jak u Ciebie na poczatku bylo dobrze...Nie sluza mi jednak kosmetyki Vichy ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co z nim jest, że tak nas zawiódł?

      Usuń
    2. Sama sie nad tym zastanawiam ,ale uzywalam wielu kosmetykow z Vichy i po jakims czasie ich dzialanie na mnie bylo odwrotne ....nie sluza mi jednak :(

      Usuń
  26. Na szczęście miałam możliwość przetestować go zanim kupiłam, bo nie byłam zadowolona, a szkoda wywalać 50zl w błoto.. :/

    OdpowiedzUsuń
  27. oj, miałam takie same odczucia. Początkowo super, później dramat. Powoli zaczynam dojrzewać do myśli, że żele muszę mieć dwa- jeden specjalistyczny (vichy, lrp etc) a drugi- olej. Olej cudownie mi skórę oczyszcza, ale ja lubię jeszcze sobie skórę tak fest wypłukać chemią :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znając mnie nie chciałoby mi się baić z olejami ... ale ja to leniuch jestem i polegam na chemii ;)

      Usuń
  28. Nienawidzę przesuszenia i napięcia skóry;/

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie używałam akurat tego żelu, patrzyłam na niego. U mnie małe przesuszenie nie byłoby złe. Może mniejsza pojemność na zmianę z innym dałaby radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki też mam zamiar go używać od teraz ... Ale ile z tym zachodu ;)

      Usuń
  30. Nigdy go nie miałam, ale znam lepsze i tańsze żele do mycia twarzy, więc po co przepłacać za coś co jak widać może jednak zaszkodzić skórze...

    OdpowiedzUsuń
  31. Tylko nigdy nie wiesz co Ci zaszkodzi ;) ja się boję kupować tanie kosmetyki do twarzy ...

    OdpowiedzUsuń
  32. u mnie było to samo, pierwsze opakowanie super, a po drugim było mocniejsze wysuszenie, choć przyszło z czasem

    OdpowiedzUsuń
  33. nie używałam, ale na pewno chętnie spróbuję :) do mojej buzi cudny jest biały jeleń i zanim on mi sie skonczy to na pewno jeszcze troche czasu przede mną :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Piesio ♥

    Vichy też mnie bardzo wysuszył, podobnie jak La Roche-Posay. Może to przez SLS na drugim miejscu w składzie?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, jest mi bardzo miło, że chcecie mnie czytać :)
Jeżeli podoba Ci się mój blog, zostań ze mna na dłużej i badź moim obserwatorem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...