Lakierów Jolly Jewels nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Od kiedy tylko zobaczyłam ich zdjęcia na blogach pragnęłam mieć chociaż jeden. I tak się stało, że wygrałam rozdanie u Polly a jedną z nagród był lakier JJ o numerze 115. Szkoda, że te lakiery mają numery zamiast nazw kolorów, dlatego na potrzeby własne nazwałam go panem Pieguskiem(czasami przypomina mi też nakrapianą pisankę).
Czy on nie jest śliczny? W dodatku świetnie się nakłada, pędzelek jest łatwy w użyciu przez co paznokcie mam pomalowane w trymiga. Już jedna warstwa ładnie wygląda ale ja dla spotęgowania tego efektu nakładam dwie warstwy, a co najlepsze - szybko wysycha!
Co prawda, trwałością nie grzeszy. Na moich paznokciach wytrzymuje równe dwa dni ale wybaczam mu tą wpadkę. Nie jestem w stanie powiedzieć nic o tym jak się zmywa, używam topu typu peel off przez co nie muszę borykać się z potencjalnymi trudami ścierania brokatu z paznokci.
Chciałabym mieć je wszystkie, albo co najmniej większość z nich. Niestety nie będzie mi to dane :(
* Ciekawostka: znalazłam te lakier na eBay, cena: bagatela, ok. 15 euro. Ktoś robi na nich niezły interes, co?*
No zakochana jestem w tym lakierze. Na paznokciach od tygodnia nie mam nic innego. Zmywam, nakładam, zmywam, nakładam, zmywam ... Cudo!
Jakie są Wasze ulubione lakiery Jolly Jewels?
Buziaki,