wtorek, 12 marca 2013

Piegusek. Pan Piegusek

Lakierów Jolly Jewels nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Od kiedy tylko zobaczyłam ich zdjęcia na blogach pragnęłam mieć chociaż jeden. I tak się stało, że wygrałam rozdanie u Polly a jedną z nagród był lakier JJ o numerze 115. Szkoda, że te lakiery mają numery zamiast nazw kolorów, dlatego na potrzeby własne nazwałam go panem Pieguskiem(czasami przypomina mi też nakrapianą pisankę).



Czy on nie jest śliczny? W dodatku świetnie się nakłada, pędzelek jest łatwy w użyciu przez co paznokcie mam pomalowane w trymiga. Już jedna warstwa ładnie wygląda ale ja dla spotęgowania tego efektu nakładam dwie warstwy, a co najlepsze - szybko wysycha!

Co prawda, trwałością nie grzeszy. Na moich paznokciach wytrzymuje równe dwa dni ale wybaczam mu tą wpadkę. Nie jestem w stanie powiedzieć nic o tym jak się zmywa, używam topu typu peel off przez co nie muszę borykać się z potencjalnymi trudami ścierania brokatu z paznokci.


Chciałabym mieć je wszystkie, albo co najmniej większość z nich. Niestety nie będzie mi to dane :(
* Ciekawostka: znalazłam te lakier na eBay, cena: bagatela, ok. 15 euro. Ktoś robi na nich niezły interes, co?*

 No zakochana jestem w tym lakierze. Na paznokciach od tygodnia nie mam nic innego. Zmywam, nakładam, zmywam, nakładam, zmywam ... Cudo!

Jakie są Wasze ulubione lakiery Jolly Jewels?
                                                                                                    Buziaki,
                                                                                                          


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...