W końcu udało mi się zebrać wszystkie nowości tego lata, a większość z nich jest jeszcze z maja! Do nadrobienia został mi jeszcze post z ulubieńcami lata i mogę zabrać się za recenzje produktów, które służą mi już od ponad roku. Taki mam zapłon. Zresztą, wakacje upłynęły mi bardziej na zakupach ubraniowo-obuwniczych i w nosie miałam kosmetyki. Chyba mam za duży przesyt kolorówką i za mało czasu na jej używanie ale mam nadzieję, że teraz to się zmieni. A teraz zapraszam Was na krótką prezentację moich nabytków :)
piątek, 9 września 2016
New in / nowości
Etykiety:
Bleach London,
Bourjois,
CoLab,
Collection 2000,
Essence,
FaceD,
Garnier,
Inglot,
John Frieda,
La Roche-Posay,
MAC,
MUA,
NYX,
PS...,
Revlon,
Rimmel,
Sleek,
Smashbox,
Victoria's Secret,
zakupy
wtorek, 29 grudnia 2015
Nowości
Perfumy Marc Jacobs Oh, Lola! i akompaniujący im balsam do ciała to właśnie prezent. Do zestawu dołączona była też roletka tego zapachu ale zostałam z niej ograbiona. Już od dawna czaiłam się na ten zapach jednak zawsze było coś pilniejszego, ale w końcu jest mój :)
Od dłuższego czasu wszędzie widuję recenzje płynnego kamuflażu Catrice i w końcu trafił do mnie - odwiedziłam kilka szaf marki i dopiero za trzecim razem dorwałam ostatni egzemplarz w odcieniu 010 Porcelain. Nie wiem od ilu lat na liście zakupów miałam True Match z L'oreal, przegapiłam co prawda starą wersję ale w końcu zdecydowałam się na swoją własną buteleczkę podkładu (wcześniej podbierałam go siostrze;)) Ciężko było mi dobrać odcień bo testerów brak ale ostatecznie wzięłam 1D/1W Golden Ivory. Przy okazji wzięłam też puder Nude Magique BB Powder ale może być odrobinę za ciemny na zimę, ale to wyjdzie w praniu.
Szał na nude lips trwa i bez wahania przygarnęłam Soft Matt Lip Cream w odcieniu Stockholm z NYX. Według mojej przyjaciółki róż NYC w odcieniu 651 Riverside ma cudowny odcień, dlatego niedługo będę weryfikować jej teorię, przy okazji dostałam też konturówkę Rimmel 063 Eastend Snob, kolejny kolor typu my lips, but better.
Znacie coś z moich nowości? Będę z nich zadowolona? Jakie macie plany zakupowe na najbliższy rok?
sobota, 19 grudnia 2015
Nowości kosmetyczne
Nagle zdałam sobie sprawę, że dawno nie było u mnie postu o zakupach, ale jakby to powiedzieć ... bardzo rzadko sobie coś kupuję. W końcu doszłam do tego, że nie potrzebuję nowego podkładu co tydzień czy siedemnastego bronzera w mojej kolekcji. Mam co prawda jeszcze kilka chciejstw, raczej nie zrezygnuję z kolejnych MACowych szminek (to już obsesja), ale będzie tego o wiele mniej. Potrzebowałam kilku lat żeby do tego dojrzeć, ale nareszcie to się udało :)
Moja miłość do samoopalaczy trwa dlatego z przyjemnością testuję pHenomenal 2-3 Week Tan Mousse* i dołączoną do niego łapę do aplikacji z Vita Liberata. Do tej pory uwielbiałam samopalacz z St.Tropez ciekawa jestem czy Vita Liberata zrzuci go z tronu.
Wiem, że ten nowy róż trochę wyklucza co przed chwila powiedziałam, ale MACowa Melba chodziła za mną od bardzo długiego czasu, w końcu musiałam ją mieć. Mineralny bronzer Trystal Bronzing Minerals* to kolejny produkt przybliżający mnie do poznania Vita Liberata.
W Superdrug znowu stanęłam przy szafie MUA co obrodziło w nowy rozświetlacz Undress your skin w odcieniu iridescent gold i pojedynczym cieniu do powiek electric purple. Ostatnio bardzo lubię fiolety na powiekach, mam też ochotę na coś różowego ale to już zachcianka .
Matowa pomadka w płynie w odcieniu Copenhagen z NYX chodziła za mną od ponad roku dlatego nie wahałam się ani sekundy kiedy w końcu udało mi się ją dorwać. Przechodzę teraz ogromną fascynację nudziakowymi ustami dlatego bez wahania sięgnęłam po szminkę Pure Colour w odcieniu 17 Camel z New Look, nawet jeżeli się okaże się być do niczego to kosztowała grosze. Nie mogłam być się bez nowej MACowej szminki, tym razem to jest Mehr czyli my lips but better, który wypatrzyłam u siostry.
Mówiłam już, że uwielbiam nudne usta, prawda? Często sięgam też po konturówkę zamiast szminki i ostatnio testuję Pure Colour 17 z New Look, P.S. I love ... 06 z Penneys i Caramel Nougat z MUA. Myślę właśnie nad zrobieniem postu o wszystkich nudziakowych konturówkach, które mam, myślę,
że mógłoby coś z tego być. A, kupiłam też Honey Berry z Essence żeby połączyć ją z Mehr.
To wszystko co trafiło do mnie przez ostatnich kilka miesięcy ;) jak wyglądają Wasze najświeższe nabytki?
środa, 30 września 2015
Nowości kosmetyczne
Denka, czy jak kto woli, śmieci kosmetyczne zawsze niosą ze sobą nowości :) zakupy to chyba jedna z najbardziej ulubionych czynności każdej z nas. Raczej nic nie odpręża tak bardzo jak kupno nowych ubrani czy kosmetykiów, prawda? Ostatnio odeszłam od co miesięcznego pokazywania zakupów, ot, raz jest ich więcej raz mniej więc staram się robić takie posty co dwa miesiące lub kiedy zbierze się tego trochę więcej. Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam nowości innych, mogę wtedy podejrzeć co jest teraz w ofercie, jaką marką warto się zainteresować podczas kolejnych zakupów.
Kosmetyki od Laboratorium Nova* to jedyne nowości pielęgnacyjne. Po dogłębnym zapoznaniu się z ofertą marki wybrałam dla siebie dwa produkty z serii Go Cranberry - Inteligentnie Nawilżający Krem do Twarzy na Dzień i Odżywczo-Wygładzający Krem pod Oczy. Już kiedyś miałam próbkę kremu do twarzy i nadal podtrzymuję moje zdanie o jego zapachu - jest dla mnie zbyt mocny ale z działania obu panów jak narazie jestem zadowolona chociaż to jeszcze za szybko na jakiekolwiek recenzje. Do rytuału wieczornej pielęgnacji dołączył też olejek do twarzy z serii GoArgan+ , jeszcze nigdy nie miałam okazji przetestować olejku do twarzy dlatego jestem bardzo ciekawa jakie działanie na mojej cerze będzie miał ten produkt z olejkiem arganowym i kiełkami owsa.
Paletka cieni do powiek Naked Smoky z Urban Decay miała swoją premierę tu KLIK. Dopiero szykuję jej pełną recenzję ale to nie jest moja paletka - zupełnie nie czuję się w tych kolorach. Trafiłam też na świetną promocję rozświetlacza Touche Eclat z YSL z której wprost nie mogłam nie skorzystać. W zeszłym tygodniu robiąc rundkę po drogeriach znalazłam szafę MUA, na pierwszy ogień poszła paletka Undressed, czyli tańsza wersja czy dupe UD Naked1. Kuszą mnie też ichnie rozświetlacze tylko nie wiem jaki odcień wybrać?
Konturówek do ust nigdy nie za wiele i o ile bardzo lubię te z NYX o tyle ich szafy są zawsze mocno przebrane. Dlatego do koszyczka trafiła konturów Catrice 150 Vintage Rose i Essence 12 Wish Me a Rose, obie w bardzo bezpiecznych i delikatnych kolorach. Nabrałam też ochoty na różowo fioletowy cień do powiek i od razu skierowałam się do MACa, wybrałam przepiękny cień w odcieniu Star Violet, który na powiece wygląda wprost fenomenalnie.
Pozostają przy MACu korzystając z Back to MAC i, bardzo przydatnych, kart lojalnościowych trafiły do mnie aż cztery szminki. Od lewej - All Fired Up, Diva, Steady Going i Viva Glam Miley Cyrus 2.W każdej z nich świetnie się czuję, ale u mnie o to nie ciężko ;)
Wpadło Wam w oko coś z moich nowości? Koniecznie muszę wziąć się za recenzje szminek bo jeszcze tak wielu z nich nie pokazywałam naustnie.
piątek, 14 sierpnia 2015
Nowości kosmetyczne
Do zakupów nigdy nie trzeba mnie namawiać. Zaraz po momenty posuchy, kiedy nic nie jest w stanie mnie do siebie przyciągnąć, następują szaleństwa zakupowe wywołane nowością, którą, niemal jak nałogowiec, muszę mieć, tu i teraz. Ostatnie dwa miesiące sponsorowane są przez sporą swawolę i rozpustę kosmetyczną i ciekawe prezenty. Chyba nic nie powprawia tak humoru jak nowy kosmetyk na toaletce ;)
Moja malutka siostra w czerwcu podróżowała po Europie co zaowocowało prezentami w postaci nie tylko przeuroczych breloczków ale też kosmetyków. Tu Balea, żadnego z produktów raczej nie trzeba przedstawiać ale wtrącę tylko, że zapach mgiełki do ciała to pierwsza klasa.
Na fali zachwytu kremem nawilżającym w sprayu z Vaseline, do koszyka wpadł też ten z Palmer's. Przy okazji wizyty w drogerii wzięłam też Schwarzkopf got2b All Star 10in1 treatment. Omamiło mnie chyba to wszystko w jednym bo produktów do włosów ci u mnie dostatek a jedyne czego używam to odżywka bez spłukiwania Revlon i olejek na końcówki. A jak o olejku mowa to jest tu też olejek Oil-licious tej samej firmy. Prezent od koleżanki, Vera Wang Pink Princess EDT to dziewczęcy flakon, który skrywa w sobie ... dość banalny zapach, który mimo że wspisuje się w móh gust perfumeryjny to jednak brakuje mu jakiegoś elementu niespodzianki.
Po dłuższej przerwie trafił do mnie znowu mineralny, wypiekany puder Mineralize Skinfinish Natural z MAC, przy okazji wzięłam też kolejną buteleczkę podkładu Studio Fix Fluid, który jest moim numerem jeden. Szukałam też korektora, nie chciałam iść w stronę niczego ciężkiego jak Prolongwear ani niczego leistego i lekkiego jak Mineralize - wybór padł na coś pomiędzy czyli Select Cover Up. Zawiesiłam też oko na najnowszych różach Urban Decay Afterglow 8 hour Blush wybierając dla siebie odcień Score, któremu na zdjęciu brakuje brzoskwiniowych tonów.
Cielista konturówka z p2 w odcieniu 130 First Lady to kolejny, europejski prezent, tak samo jak jajeczko eos, którze szczerze mówiac niczym mnie nie zachwyciło. Ot, balsam jak balsam, nie rozumiem zachwytów. Z Republiki Czeskiej przyleciał malinowy balsam do ust z czeskiej Manufaktury a wizyta w Polsce zaowocowała w prezent z Inglot, matową szminkę w kolorze 408. Szminka Velvet Teddy z MAC to dziecko krótkiej fascynacji nudnymi kolorami. Nie ma za to nic nudnego w błyszczku Revolution High Color z Urban Decay w odcieniu Savage.
Roller Lash z Benefit był w planach odkąd zachwyciłam się miniaturką dodaną do gazety. Miałam też ochotę na Fluidline z MAC, wybór padł na Our Secret, brąz z milionem drobinek. W zapasach czekają na swoją kolej odżywka i tusz do rzęs Maximize Your Lashes z Estee Lauder, to też prezent od mini me. 24/7 Glide On w najczarniejszej czerni Perversion z Urban Decay dorównuje kroku innym kredkom tej firmy, które mam. Baza pod cienie Prime Time z bareMinerals to odkrycie roku, nie skłamię jeżeli powiem, że działa identycznie o ile nie o odrobinę lepiej od sławnych baz UD.
Z Polski przyleciał do mnie pędzel Inglot 31T, którego używam do wypełniania brwi. Na szybko potrzebowałam dobrego pędzelka do eyelinera, szybki rekonesans wskazał na MAC 210, który świetnie współpracuje z Fluidline. Ostatni pędzel to E23 z Blank Canvas Cosmetics, który narobił mi ochoty na bliższe poznanie tej firmy.
Koniecznie dajcie znać czy znacie coś z powyższych produktów :)
Etykiety:
Balea,
bareMinerals,
Benefit,
Blank Canvas Cosmetics,
eos,
Estee Lauder,
Inglot,
MAC,
Manufaktura,
p2,
Palmer's,
Schwarzkopf,
Urban Decay,
Vera Wang,
zakupy
niedziela, 17 maja 2015
Nowości kosmetyczne
Powroty zawsze są trudne a tym bardziej te po kilkumiesięcznej przerwie. Nie będę oryginalna jeżeli powiem, że nie wiem na czym zleciał mi ten czas ale wiem, że tęskniłam za blogowaniem. Podczas tej pauzy odpoczęłam trochę od kosmetyków, skupiłam się bardziej na sobie a mniej na mojej twarzy, na kosmetycznym świecie i jego nowinkach. Zdjęcia do tego postu czekały na opisanie dobrych kilka tygodni, ciężko jest wrócić do pisania kiedy wyszło się z wprawy ale może coś z tego będzie ;-)
Jaki czas temu wyleczyłam się z chęci bycia bladą przez okrągły rok - twarz nadal chronię przed promieniami słonecznymi i tu nic się nie zmieniło ale ciało lubię przybrązowić, chyba każdy wygląda lepiej z opalenizną. Mam to szczęście, że szybko się opalam na ładny, naturalny kolor ale póki słońca jest jak na lekarstwo chętnie korzystam z tego w butelce. Dlatego sięgnęłam po brązujący balsam do ciała Dove Summer Glow, nie pachnie sztucznością a daje delikatny efekt. Duet Yes to Carrots to prezent, ale i masło do ciała i krem do rąk i łokci(?) czekają jeszcze na swoją kolej.
To wszystko co zgromadziłam podczas mojej internetowej nieobecności, o czym chciałybyście przeczytać?
wtorek, 3 lutego 2015
Nowości kosmetyczne / MAC, Essie, The Body Shop
Wczoraj zdążyłam już wspomnieć, że ostatni miesiąc, jak i grudzień były cienkie zakupowo. Ani nie wpadłam w wir zakupów podczas wyprzedaży ani na półkach nie pojawiły się żadne interesujące nowości. Mam jednak przeczucie, że zdążę jeszcze sobie to odbić, tym bardziej, że wczoraj spisałam listę chciejstw ;) Nie będę przedłużać, przedstawiam Wam moje małe nabytki.
Przed Świętami,w pracy dostałam zestaw perfum i perfumowanego balsamu do ciała Lady Million z Paco Rabanne. Zapach znałam jedynie ze słyszenia, nigdy nie wąchałam go na żywo ale biorąc pod uwagę jego popularność spodziewałam się czegoś szałowego a na mnie pachną ... bardzo pospolicie.
Do koszyczka trafił też krem nawilżający do twarzy z RoC, ale jeszcze nie był rozpieczętowany. Wpadło do mnie też opakowanie masła do ciała o zapachu marakuji z The Body Shop, jak ono obłędnie pachnie! Zauważyłam, że w Aldi często można spotkać całkiem ciekawe kosmetyki, ja dorwałam tam maseczkę do twarzy Le Mara.
Na początku grudnia kupiłam paletkę Naked On The Run z Urban Decay, już o niej pisałam KLIK. Do mojej kolekcji lakierów trafiła też idealna czerń, Licorice z Essie. O ile w nowościach nie uwzględniam miniatur, tak tutaj robię wyjątek, do najnowszego wydania Elle UK, dołączona jest miniatura tuszu do rzęs Roller Lash z Benefit. Warto po nią sięgnąć zanim kupimy pełnowymiarowy produkt.
I ostatnie, MACowe nowości. W sierpniu pokazałam Wam kredkę do oczu, w odcieniu Petrol Blue. W listopadzie odkryłam, że kredka wyschła na wiór. Skontaktowałam się z MACiem i dostałam nowy egzemplarz. W prezencie świątecznym, od przyjaciółki dostałam kredkę do ust, Stripdown to wspaniały nudziak i dobrze wygląda zarówno w połączeniu ze szminką jak i solo lub z błyszczykiem. A kilka dni temu siostra podarowała mi szminkę Mineralize Rich w odcieniu Dreaminess, ma w sobie coś z Saint Germain i Creme Cup a do tego to moja pierwsza szminka z serii mineralnej.
Mówiłam, że nie jest tego dużo ale może znajdzie się coś o czym chciałybyście przeczytać?
wtorek, 18 listopada 2014
Nowości kosmetyczne / MAC, LUSH, Urban Decay, Benefit
Jakoś tak wyszło, że comiesięczne posty o nowościach kosmetycznych przemieniły się ostatnio w posty publikowane co dwa tygodnie. Wiem, że oprócz zużyć, są to najbardziej popularne posty na blogach kosmetycznych ale czasami są ... trochę męczące. Muszę pomyśleć nad inną formą tych postów, bardzo podoba mi się jak robi to Zoila, ale to raczej nie zdałoby u mnie egzaminu. Dla rozluźnienia atmosfery chciałabym zwrócić Waszą uwagę na ten suchy badyl, który widać na zdjęciach, jeszcze dwa miesiące temu był pięknie kwitnącym wrzosem ale moja własna mama zaczęła bawić się w przesadzanie kwiatów. Na całe szczęście jest lepszą mamą niż ogrodnikiem.
Jakiś tydzień temu miałam okazję znaleźć się w Debenhams podczas wieczora zniżek. To wtedy zrozumiałam, że ludzie dzielą się na tych, którzy okupują stoisko z darmowym jedzeniem/szampanem (ja) a tych, którzy przypatrują się pokazom makijażu. Kilkadziesiąt pierwszych szczęśliwców przy zakupach kosmetycznych otrzymało goody bag, w swojej znalazłam 75ml flakon perfum Hugo Boss Femme i trzy pełnowymiarowe produkty. BeneFitowy podkład Some Kind-a Gorgeous, niestety za ciemny, sypki podkład mineralny bareMinerals, dla mnie za zółty i bazę BB, też z bareMinerals, kilka tygodni temu kupiłam taką samą tylko ciemniejszą. Do tego kilka próbek perfum. Dobrze, że nie koczowałam pod Debenhams czekając na tą torebkę bo trochę bym się rozczarowała, dobrze, że zaprzyjaźniłam się z pracują tak makijażystką ;)
Przy okazji nabycia wanny nabyłam też LUSHowe bomby do kapieli. Wanna, tak samo jak kule, nie została jeszcze odpalona. Nie pamiętam już która jest która (łóżko takie ciepłe a kule tak daleko od niego), ale z tego co pamiętam to jest tu Sex bomb, chyba Avobath i chyba Honey bee. Pewnie się rozkruszą zanim zdecyduję się na kąpiel (hihi, brudasek) ale przynajmniej ładnie pachną.
Ostatni, tyci zestaw b.right! z tyci produktami do twarzy Benefit. Nie ukrywam, że wolę apteczną pielęgnację do twarzy ale mały skok w bok jeszcze nikogo nie zabił, co najwyżej wywołał wysyp pryszczy.
Wziąć coś w wysokie obroty i o tym tu napisać? Co chciałybyście zobaczyć z bliska?
poniedziałek, 3 listopada 2014
Nowości kosmetyczne / LUSH, MAC, bareMinerals
Pierwsza część październikowych nowości kosmetycznych pojawiła się tu KLIK. Listopad chcę zacząć na czysto i, oczywiście, nie mogę się doczekać testowania nowych produktów dlatego nie czekam aż zbierze mi się ich spora gromadka. Czy mam jakieś plany zakupowe na najbliższy miesiąc? Nie, zresztą nigdy ich nie mam. Myślę jednak, że w listopadzie skupię się na najświeższych zestawach świątecznych bo kilka wpadło mi w oko a jak coś jeszcze się trafi nie będę przecież narzekać.
środa, 22 października 2014
Nowości kosmetyczne / bareMinerals, theBalm, Benefit
Wyjdę na ściągarę ale nie dalej jak w niedzielę stwierdziłam, że lekko męczą mnie comiesięczne wpisy a w poniedziałek to samo ogłosiła Magdanawakacjach. Wiem, że jeden post ze wszystkimi nowościami miesiąca wprowadza na blogu jakąś harmonię ale chyba wolę harmider i zdjęcia nowości będą pojawiać się mniej lub bardziej regularnie, w zależności czy będę miała do pokazania coś ciekawego.
Pozwólcie, że zanim wprowadzę tę zasadę pokażę Wam wszystkie nowości z ostatnich trzech tygodni, a dzięki świątecznym zestawom, które powoli zaczynają wchodzić na półki mam co pokazać ;-)
A, nie mogę też zapomnieć o świątecznej palecie dwunastu cieni, która jest wspaniała! Muszę pokazać ją z bliska!
I znowu bareMinerals! Zaczynając od lewej mamy kredkę do oczu Lasting liner w odcieniu endless orchid i tint do ust Pretty Amazing w odcieniu ambition, oba produkty to gratisy dorzucone podczas zakupów. Kredka do ust Marvelous Moxie w kolorze empowered i błyszczyk z tej samej serii w kolorze daredevil mają pomóc mi w uzyskaniu ciemnych, wyrazistych usta w nadchodzących miesiącach.
Co pokazać pierwsze? Jestem bardzo ciekawa co zasiliło Wasze kosmetyczne szeregi w ostatnim czasie? Pochwalcie się ;-)
piątek, 3 października 2014
Wrześniowe nowości kosmetyczne
Z moich wielkich planów nie robienia zakupów we wrześniu wyszło tyle co nic. I nie mogę użyć wymówki pt. 'ale to wszystko jest mi niezbędne' bo, kurza noga, nie jest. Nie będę się też zarzekać, że nic nie kupię w październiku bo kupię. Zakupy szczerze sprawiają mi przyjemność, zdarza mi się przeholować ale to raczej kwartalne wybryki ;-) przedwczoraj zaprezentowałam Wam moje zużycia, dzisiaj przyszła kolej na nowości.
W końcu w Boots rzucili eliksiry do ust Maybelline. Wybrałam dla siebie 110 Hibiscus kiss i 135 Raspberry Rhapsody. Nie wiem jak sprawują się na ustach, kompletnie zapomniałam, że je mam ;-) dzisiaj ciapnę się którymś z nich.
Znacie któryś z tych produktów? Podjęłam dobre decyzje podczas zakupów?
Subskrybuj:
Posty (Atom)