Hue, hue. To ja, Teodor (dla przyjaciół Dorek, Tadzio, Tesio i Teddy -
chcesz się zaprzyjaźnić?) Dzisiaj mijają dwa lata odkąd trafiłem do tego
dziwnego domu. Dziwny bo tu mają wszystko: psa, kota, króliki, co jakiś
czas w ogrodzie trafi się lis, stado krów czy borsuk... Normalnie cyrk
na kółkach, mówię Wam. Słowo się rzekło, przez ten czas zdążyłem
pokochać wszystkich moim małym Tadziowym serduszkiem a dla Was mam
kilka zdjęć z okresu dorastania.
To ja i mój brat Skipper. Widać jak się kochamy? A tak między nami, to ja tu jestem przystojnieszy, prawda?
A tu znowu my kilka miesięcy temu. Nie mieszkamy razem ale jesteśmy
bliskimi sąsiadami i Skippy często do mnie przychodzi żeby pograć w
piłkę. Tadzio kooooocha piłeczki <3
Czy moje piękne, smutne oczy mogą kłamać? Zwróćcie też uwagę, na moje bujne wąsy - już jako szczeniaczek byłem bardzo męski.
O, a tu nasze pierwsze wspólne zdjęcie. Pan Dandysław od razu wziął mnie
pod swoją łapę i nauczył mnie bycia psem. Kto czytałby mi 'Psią
Encyklopedię' na dobranoc gdyby nie on?
Wodne harce to to, co ja i Dysio lubimy najbardziej a dni spędzone na plaży są najszczęśliwsze :)
Ooops, to zdjęcie nie powinno się tu znaleźć bo zawsze widząc je każdy
wspomina jakim to 'okrągłym' szczeniakiem byłem i zawsze sapałem chodząc
po ogrodzie. Okrągłym?! Dobre sobie!
'Kto powiedział 'miau''? Może ty, mamusiu?
Często pracuję w ciągu dnia. Moim obowiązkiem jest opieka nad piłeczkami. To praca moich marzeń.
To była miłość od pierwszego wejrzenia. To futro, ten skrzekliwy głos,
te długie wąsy - Odziątko zawróciła mi w głowie. Tylko ... ona twierdzi,
że za dużo nas dzieli. Ktoś wie co ma na myśli?
Pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj. Ja i moje ukochane zabawki
odpoczywaliśmy w ogrodzie a jakiś namolny ktoś robił nam zdjęcia.
Wszyscy w domu twierdzą, że jak złączę przednie łapki wyglądają one jak
serduszko, Wy też to widzicie? Może nie jestem najpiękniejszym psem na
świecie i mam krzywe łapki ale mam kochające serduszko i uwielbiam się
przytulać.
Nie myślcie tylko, że pływanie, piłeczki i zabawa to moje ulubione
zajęcia. Jam jest pies światowy i lubię wiedzieć co w trawie piszczy. Tu
złapano mnie na studiowaniu książki o makijażu, czekam na moje pierwsze
klientki!
Ja Wam mówię, gdyby nie to, że Gosia jest taka kochana już dawno bym jej
powiedział co myślę. Ale udaję, że czapeczka jest bardzo w moim guście a
ja wprost nie mogę się doczekać przyszłych Świąt żeby ją znowu założyć.
(Macie jakieś pomysły na pozbycie się jej? Czapeczki, nie Gosi.
Podejrzewam, że Odzia myśli, że jestem niedojrzały nosząc takie nakrycia
głowy).
To zdjęcie to kolejny powód do kpin. Tym razem na temat mojego nosa,
który rzekomo wygląda niczym nos mrówkojada. Też mi coś! To jest
klasyczny Tadziowy nos moi drodzy!
To wszystko na dzisiaj. Mam nadzieję, że dałem się Wam poznać trochę
bliżej i trochę mnie polubiliście. A jak już mnie polubiliście zapraszam
Was do pobawienia się ze mną piłeczką. Jak już będę sławny to moje
honoraria będę liczył w piłeczkach. Czy cztery piłeczki to dużo bo
potrafię już liczyć do czterech 'jedna łapa, druga łapa ...'.
Na zawsze Wasz,
Dor. Teo Dor