piątek, 25 grudnia 2015

Wesołych Świąt!

Kochane, życzę Wam spokojnych, wesołych Świąt spędzonych w gronie najbliższych. Życzę Wam spełnienia Waszych najskrytszych marzeń i żeby ten świąteczny czas odgonił wszystkie smutki. Wypoczynku i szczęścia!

Ja wracam do mojego kawałka ciasta a Was zostawiam z odrobiną świątecznej atmosfery w moim domu:* Jak mija Wam pierwszy dzień Świąt?






piątek, 26 grudnia 2014

Święta w moim domu / dużo zdjęć

NIe wiem jak Wy ale uwielbiam oglądać zdjęcia świątecznych ozdób. Choinki, bombki, światełka, wieńce - im bardziej kolorowo i kiczowato tym lepiej. Odkąd prowadzę bloga, a leci mi już trzeci rok, co Święta dzielę się z Wami zdjęciami ozdób w ozdobami w domu i w tym roku nie mogło być inaczej. Muszę przyznać, że świąteczna gorączka dopada mnie już w październiku, zawsze też dokupujemy z mamą wtedy więcej dekoracji. Część z nich już widziałyście ale starałam się tylko uchwycić te nowsze :-) 

środa, 25 grudnia 2013

Świątecznie u LilOddiette



Pomiedzy jednym kawałkiem sernika a drugim przybywam zrobić coś czego nie zdążyłam zrobić przed Wigilią.

                Mam nadzieję, że Święta przebiegają Wam w ciepłej, rodzinnej atmosferze,
                pod choinką znalazłyście wymarzone prezenty a świętowanie przy stole nie
                wejdzie w niepożądane miejsca.
                Oby uśmiech nie zszedł z Waszych twarzy!






               
                       To nasze drugie Święta razem, dziękuję Wam, że jesteście ze mną :)












                                                                                               Buziaki,
                                                                                                         Gosia
                                                                                                  

środa, 17 kwietnia 2013

Nazywam się Dor. Teo Dor

Hue, hue. To ja, Teodor (dla przyjaciół Dorek, Tadzio, Tesio i Teddy - chcesz się zaprzyjaźnić?) Dzisiaj mijają dwa lata odkąd trafiłem do tego dziwnego domu. Dziwny bo tu mają wszystko: psa, kota, króliki, co jakiś czas w ogrodzie trafi się lis, stado krów czy borsuk... Normalnie cyrk na kółkach, mówię Wam. Słowo się rzekło, przez ten czas zdążyłem pokochać wszystkich  moim małym Tadziowym serduszkiem a dla Was mam kilka zdjęć z okresu dorastania.

To ja i mój brat Skipper. Widać jak się kochamy? A tak między nami, to ja tu jestem przystojnieszy, prawda?
A tu znowu my kilka miesięcy temu. Nie mieszkamy razem ale jesteśmy bliskimi sąsiadami i Skippy często do mnie przychodzi żeby pograć w piłkę. Tadzio kooooocha piłeczki <3
Czy moje piękne, smutne oczy mogą kłamać? Zwróćcie też uwagę, na moje bujne wąsy - już jako szczeniaczek byłem bardzo męski. 
O, a tu nasze pierwsze wspólne zdjęcie. Pan Dandysław od razu wziął mnie pod swoją łapę i nauczył mnie bycia psem. Kto czytałby mi 'Psią Encyklopedię' na dobranoc gdyby nie on?


Wodne harce to to, co ja i Dysio lubimy najbardziej a dni spędzone na plaży są najszczęśliwsze :)


Ooops, to zdjęcie nie powinno się tu znaleźć bo zawsze widząc je każdy wspomina jakim to 'okrągłym' szczeniakiem byłem i zawsze sapałem chodząc po ogrodzie. Okrągłym?! Dobre sobie!
'Kto powiedział 'miau''? Może ty, mamusiu?

Często pracuję w ciągu dnia. Moim obowiązkiem jest opieka nad piłeczkami. To praca moich marzeń.

To była miłość od pierwszego wejrzenia. To futro, ten skrzekliwy głos, te długie wąsy - Odziątko zawróciła mi w głowie. Tylko ... ona twierdzi, że za dużo nas dzieli. Ktoś wie co ma na myśli?
Pamiętam ten dzień jakby to było wczoraj. Ja i moje ukochane zabawki odpoczywaliśmy w ogrodzie a jakiś namolny ktoś robił nam zdjęcia. Wszyscy w domu twierdzą, że jak złączę przednie łapki wyglądają one jak serduszko, Wy też to widzicie? Może nie jestem najpiękniejszym psem na świecie i mam krzywe łapki ale mam kochające serduszko i uwielbiam się przytulać.

Nie myślcie tylko, że pływanie, piłeczki i zabawa to moje ulubione zajęcia. Jam jest pies światowy i lubię wiedzieć co w trawie piszczy. Tu złapano mnie na studiowaniu książki o makijażu, czekam na moje pierwsze klientki!

Ja Wam mówię, gdyby nie to, że Gosia jest taka kochana już dawno bym jej powiedział co myślę. Ale udaję, że czapeczka jest bardzo w moim guście a ja wprost nie mogę się doczekać przyszłych Świąt żeby ją znowu założyć. (Macie jakieś pomysły na pozbycie się jej? Czapeczki, nie Gosi. Podejrzewam, że Odzia myśli, że jestem niedojrzały nosząc takie nakrycia głowy).
To zdjęcie to kolejny powód do kpin. Tym razem na temat mojego nosa, który rzekomo wygląda niczym nos mrówkojada. Też mi coś! To jest klasyczny Tadziowy nos moi drodzy!

To wszystko na dzisiaj. Mam nadzieję, że dałem się Wam poznać trochę bliżej i trochę mnie polubiliście. A jak już mnie polubiliście zapraszam Was do pobawienia się ze mną piłeczką. Jak już będę sławny to moje honoraria będę liczył w piłeczkach. Czy cztery piłeczki to dużo bo potrafię już liczyć do czterech 'jedna łapa, druga łapa ...'. 
                                                                                                          Na zawsze Wasz,
                                                                                                                    Dor. Teo Dor

                                                                                 

niedziela, 31 marca 2013

Tak, to kolejny post o Wielkanocy

Wczoraj, w ferworze pieczenia ciast i malowania bohomazów na jajkach zapomniałam złożyć Wam życzenia wielkanocne.


Chciałam Wam życzyć smacznego jajka, wiosennego nastroju, wielu uśmiechów i, oczywiście, mokrego Lanego Poniedziałku! Mam nadzieję, że Święta przebiegają Wam w miłej, spokojnej i rodzinnej atmosferze :) A ja dzielę się z Wami wirtualnym jajkiem :)

Nie byłabym sobą gdybym nie nacykała mnóstwa zdjęć, bo każda okazja jest dobra, prawda?

Przyznaję, że talentu plastycznego nie mam ale ten psychodeliczny królik nie wyszedł spod mojej ręki!

Po raz pierwszy ukręciłam też mazurka kajmakowego. Szału może nie ma ale jeszcze się wprawię ;)






Małe króliczki postanowiły też uczcić Wielkanoc, dać odpocząć swojej mamie i spędzić trochę czasu z nami. Uprzedzę od razu, że w kartonie przebywały tylko tymczasowo. Na co dzień mieszkają w swoim cichym i ciepłym domu.

Pan Teodor był zafascynowany swoimi nowymi futrzastymi znajomymi, nie odstępował ich na krok!


A jeden z królików usłyszawszy od swojej mamy bajkę o Wielkiej Łapie, postanowił zapoznać się z legendą. Jak widać, Wielka Łapa istnieje ;)
Szkoda tylko, że pogoda nie dopisała i od rana pada deszcz. Wiosno, pan Królik ciebie wzywa!

Miłego dnia wszystkim!
                                                                                   Buziaki,
                                                                                        






niedziela, 17 lutego 2013

W tak podniosłym dniu ...

Jakim jest Dzień Kota (tak, tak, to już dzisiaj!) mamy dla Was zdjęcia z przyjęcia celebrującego to święto.


A niech mi mysz na ogon nadepnie! Patrzę ja dzisiaj na kalendarz a tu Dzień Kota. Ciekawe czy człowieki o nim pamiętają? Taka okazja a ja nie wiem co na siebie włożyć? Robić makijaż? Udawać, że nie czekam na żadne wyznania miłości? Szybka decyzja i padło na czerwoną obróżkę, bardzo ale to bardzo kobieca, wręcz idealna na takie okazje. Wąsy wyprostowane (nie wiem czy Wam wiadomo, że podkręcane wąsy są już passe?) i jestem gotowa. Człowieki, przybywajcie!


\
Oho! Ktoś już chyba idzie. Cśśśś ... najlepiej udam, że dumam nad sensem życia. 

Jak każda kobieta kocham dostawać kwiaty! Teodor wie jakie są moje ulubione. Wielka Łapo, jeżeli to czytasz to wiedz, że co jakiś czas, oprócz kwiatów, lubię też dostać bombonierkę myszek w czekoladzie!

A co to była za uczta! Same przysmaki - zapiekane ptasie udka, rybka wędzona nad kocimiętką, zupa krem z kurczaczka. Trochę sobie pofolgowałam ale od jutra ćwiczenia i ścisła dieta! W szafie wisi już mój strój na aerobik.


Obiadek, łapki lizać! A po jedzonku, dostałam telegram, że jest impreza w 'Kartoniku' czyli najlepszym klubie w mieście. Oczywiście, ja też tam byłam, mleko piłam i kocimiętkę paliłam. 


Zabawa była przednia. Trochę mnie teraz bolą łapki od tańczenia przy kocich hitach , 'Ona miauczy dla mnie' robi teraz furorę, ale raz się żyje (no dobra, w moim przypadku nie raz a siedem). 

Z tego miejsca chciałam złożyć życzenia moim wszystkim kocim przyjaciołom:
miłych człowieków,
wygodnego łożeczka,
pierwszorzędnego mleczka, 
wielu zabawek,
ciepłych przytulanek,
hitowych mruczanek,
kocimiętki dwa woreczki,
pełnej miseczki,
i myszek w bród,
niech nigdy nie ciągnie się za nami smród!


I tak mrucząc wznoszę za Was toast mleczkiem!

                                       Pisałam to ja, 
                                                              Odziątko.
                                             X.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...