Kiedy pierwszy raz zobaczyłam post z cyklu Raw Beauty u Agaty co Ma Nosa pomyślałam, że w życiu tego nie zrobię. Ale potem powoli i Wy zaczęłyście się ujawniać i chyba pozazdrościłam Wam odwagi dlatega postanowiłam, że raz kozie śmierć i cyknęłam kilka zdjęć. (Dobra zrobiłam setki ujęć ale po burzliwych naradach z samą sobą wybrałam te najlepsze). Ubolewam nad tym, że nie jestem symetryczna, fotogeniczna ani nie mam idealnej cery. Od kilku tygodni piję drożdże i nadal co jakiś czas wyskakują mi na twarzy niespodzianki. Toleruję siebie saute i wychodzę tak do ludzi ale wolę mieć zrobiony makijaż.
Dlaczego? Daje mi to jakąś pewność siebie, nie czuję się bezbronna w tym wielkim świecie. Nie ukrywam, że podkreślone oczy czy usta sprawiają, że czuję się jeszcze piękniejsza. No i kiedy jestem umalowana nie proszą mnie w sklepie o dowód kiedy próbuję kupić zdrapkę ;)
Tak wyglądałyśmy rano :) Oświetlenie pozostawiało wiele do życzenia - dzisiaj jest bardzo brzydki pochmurny dzień ale zdjęcia nie są w żaden sposób poprawione. Bądźcie dla nas łaskawe, jak widać Odziątko nie była zbyt zadowolona z porannej sesji, trochę była niewyspana no i jeszcze nie jest przekonana, że jest boska bez makijażu.
I tym dwusetnym postem dziękuję Wam, że jesteście ze mną. Buziaki i kocie mruczanki od nas! To która z Was będzie następna?
Buziaki,
Gosia i Oddiette