piątek, 7 marca 2014

Lutowe nowości kosmetyczne

Mówiłam to już nie raz ale w lutym wpadłam w kosmetyczny marazm. Tyle rzeczy, które chciałam mieć w styczniu w lutym przestały być mi niezbędne do życia. Zakupy nie wprawiały mnie w wyborowy nastrój a ja w większości sięgnęłam po kosmetyki, których  potrzebowałam w mniejszym czy większym stopniu. Nic szalonego. Dlatego lutowa gromadka nowości kosmetycznych prezentuje się tak.


Na pierwszy ogień idzie zakup, który okazał się potrzebną potrzebnością. Wspomniałam już, że moja cera zwariowała a ja wyglądałam jak dojrzewająca nastolatka. Z pomocą przyszedł mi podkład Double Wear ale ile można się szpachlować? Tym bardziej, że Effeclar Duo odrobinę poprawił stan mojej cery. Potrzebowałam czegoś lekkiego ale nadal dość kryjącego. Z pomocą przyszedł zestaw na początek minerałów z bareMinerals. W pudełku znajduje się baza pod podkład, dwa odcienie podkładu, puder, bronzer i trzy pędzle. Dzielnie testuję i chyba zaczęłam darzyć minerały sympatią, ale o tym kiedy indziej.


Effeclar Duo przyniósł widoczne efekty ale powoli sięga dna. Pierwszy zamysł był taki, że kiedy skończę kurację z Duo, przeniosę się na Effeclar K - plany pokrzyżował mi dość spontaniczny zakup zestawu 3 Kroki Clinique. I chyba dopiero po trzech krokach wrócę do LRP, jeżeli nadal będę miała taką potrzebę.
Po długich konsultacjach z konsultantką Clinique doszłyśmy do wniosku, że do stanu mojej cery na dzień dzisiejszy (bądź ten sprzed dwóch tygodni) najlepszy będzie zestaw dla cery mieszanej/tłustej.
Po drodze do kasy zwróciłam uwagę na lakiery tejże firmy, A different nail enamel, o którym pisałam juz tu KLIK. Nadal jestem w nim zakochana, jest sobie na paznokciach, nie zwraca uwagi a w tym czasie paznokcie rosną i się polepszają. 



A przy zakupie powyższych produktów dostałam kosmetyczkę z miniaturkami produktów Clinique. I tak znalazłam w niej high impact mascara (która jest świetna!), dramatically different moisturizinh lotion +, krem CC moisture surge, liquid facial soap, poczwórne cienie do powiek i chubby stick. Takie prezenty mogę dostawać przy każdych zakupach ;)

W Waszych postach często wspominacie o wysuszaczu do paznokci Insta Dri z Sally Hansen więc postanowiłam zmierzyć się z legendą. Jeszcze nie używany bo nie mam na czym ;) absolutnie niezbędny okazał się pocieszacz w postaci pomadki do ust. A jak szminka to MAC  i matowy odcień Lady Danger. Na super wyprzedaży za grosze dorwałam lakier do paznokci YSL w kolorze Cobalt Blue. W buteleczce wygląda bardzo ciekawie ale na paznokciach nie miał jeszcze premiery.


Ostatnio często sięgam po lakier do włosów, poprzedni zdenkowałam więc potrzebowałam czegoś nowego. Wybór padł na sheer BLONDE z John Frieda, lakier specjalnie dla blondynek. Czy naprawdę jest inny przekonam się za jakiś czas. No i tonik do twarzy, który chodził mi po głowie przez długi czas. Extra Comfort Toning Lotion z Clarins kojarzy mi się jedynie z pozytywnymi recenzjami. Za wcześnie na jakiekolwiek osądy ale pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne.


I już ostatnia porcja zakupowa. Potrzebowałam kremu pod oczy, nie wiedziałam czego chcę (ten co zdenkowałam był świetny ale miałam ochotę na coś nowego) i moje kroki skierowałam do stoiska Nuxe. Contour des Yeux Prodigieux nadal wzbudza we mnie mieszane uczucia ale stosuję, smaruję i poczekam jeszcze jakiś czas na finalny werdykt. A skoro byłam już przy stoisku tejże firmy musiałam sięgnąć po sławny balsam do ust Reve de Miel. Już rozumiem zachwyty nad tym produktem! Miód na moje usta ;)
Przy okazji kupiłam też krem pod oczy dla mamy a przy kasie okazało się, że kwalifikuję się na gratis ;) Nawilżająca maseczka do oczu Masque Creme Fraiche de Beaute była też bardzo zachwalana przez sprzedawczynię więc skoro dawali to wzięłam ;)


Dostałam też paczuszkę od Hexxany, miałam dostać jedynie odsypkę pudru NARS, dostałam jednak masę próbek, odlewek, brokat Glazel, i dwie inne odsypki: La Prairie i Guerlain. Rozczarowałam się NARSem, nie okazał się tym czego szukam i bardzo podkreśla wszystkie niedoskonałości cery. Możliwe, że jest to spowodowane stanem mojej twarzy na teraz dlatego odłożę go na inne (mam nadzieję, lepsze) czasy. Za to La Prairie i Guerlain bardzo mnie zaciekawiły, możliwe, że coś z tego będzie.

To wszystko co przybyło mi w zeszłym miesiącu, o ile dobrze liczę, w lutym zużyłam 15 pełnowymiarowych kosmetyków a kupiłam tylko 9 i bardzo mi z tym dobrze. Jest coś co Was zaciekawiło i chciałybyście o tym przeczytać? Jestem ciekawa czy znacie i lubicie moje nowości?

                                                                                                                 Buziaki, 
                                                                                                           Gosia
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...